Miały być żaglowce, tłumy ludzi i setki sprzedawców, ale plany pokrzyżowała pandemia koronawirusa. Tegoroczne Dni Morza - które miały pierwotnie rozpoczynać się w piątek - zostały przeniesione na ostatni weekend sierpnia.
Mieszkańcy Szczecina mają wątpliwości co do tej decyzji.
- Moim zdaniem niedobrze. Dlatego, że i tak już rozpuszczono ludzi, wypuszczono i wszędzie są tłumy. Tak byłoby tak samo. - Szkoda, że się nie rozpoczęły. Pogoda sprzyja, z koronawirusem jakoś dajemy sobie radę. - Jestem zdania, że w tłumie nie jest bezpiecznie - mówią mieszkańcy.
Robert Żak, wystawca ze Szczecina dodaje, że przeniesienie imprezy uderzy w portfele sprzedawców.
- Nie ukrywam, że jest to pewnie taka rzecz, która będzie kosztowała kosztowała trochę pieniędzy każdego, kto miał taką perspektywę wystawienia się po raz kolejny. Natomiast wydaje mi się, że można by było tę decyzję podjąć pozytywną - mówi wystawca.
Zeszłoroczne Dni Morza przyniosły Szczecinowi półtora miliona złotych zysku. Na tę kwotę złożyły się opłaty za wynajem stanowisk i wpływy od sponsorów.
- Moim zdaniem niedobrze. Dlatego, że i tak już rozpuszczono ludzi, wypuszczono i wszędzie są tłumy. Tak byłoby tak samo. - Szkoda, że się nie rozpoczęły. Pogoda sprzyja, z koronawirusem jakoś dajemy sobie radę. - Jestem zdania, że w tłumie nie jest bezpiecznie - mówią mieszkańcy.
Robert Żak, wystawca ze Szczecina dodaje, że przeniesienie imprezy uderzy w portfele sprzedawców.
- Nie ukrywam, że jest to pewnie taka rzecz, która będzie kosztowała kosztowała trochę pieniędzy każdego, kto miał taką perspektywę wystawienia się po raz kolejny. Natomiast wydaje mi się, że można by było tę decyzję podjąć pozytywną - mówi wystawca.
Zeszłoroczne Dni Morza przyniosły Szczecinowi półtora miliona złotych zysku. Na tę kwotę złożyły się opłaty za wynajem stanowisk i wpływy od sponsorów.

Radio Szczecin