Na branży beauty - czyli zakładach fryzjerskich czy kosmetycznych - pandemia odbiła się szczególnie mocno. Mają one obecnie niemal 50 milionów złotych długu.
Szansą na podreperowanie finansów może być dla tej branży końcówka roku. Wtedy - pomimo pandemii - wielu z nas zdecyduje się odwiedzić salony kosmetyczne czy fryzjerskie - mówi Adam Łącki, prezes zarządu Krajowego Rejestru Długów.
- Jak pokazało nasze kwietniowe badanie "Na co czekamy po pandemii", najwięcej - bo 58% badanych - wskazywało, że brakuje im właśnie dostępu do usług kosmetycznych i fryzjerskich. Jest więc szansa, że ich właściciele choć po części zdołają odrobić wiosenne straty - mówi Łącki.
W czasie pandemii zadłużenie branży beauty wzrosło o 30 procent.
- Jak pokazało nasze kwietniowe badanie "Na co czekamy po pandemii", najwięcej - bo 58% badanych - wskazywało, że brakuje im właśnie dostępu do usług kosmetycznych i fryzjerskich. Jest więc szansa, że ich właściciele choć po części zdołają odrobić wiosenne straty - mówi Łącki.
W czasie pandemii zadłużenie branży beauty wzrosło o 30 procent.

Radio Szczecin