Marynarze bardzo często spędzają święta poza domem.
Kapitan Mirosław Folta wspomina, że większość Świąt Bożego Narodzenia spędził na morzu, nawet nie w obcych portach - mówi. Bardzo często podczas wigilii był sztorm.
- Była różna pogoda. Trzeba było przygotowywać stół wigilijny z serwetą mokrą, żeby talerze nie zjeżdżały. Jak się zasiadało do wigilijnego stołu, można było zmienić kurs, żeby spokojnie spożyć kolację wigilijną - wspomina kpt. Folta.
W dawnych czasach marynarze podczas świąt łączyli się z rodzinami poprzez stację Szczecin Radio. Rozmowy był bardzo trudne, gdyż odbywały się w jedną stronę.
- Po kolacjach były kolejki do radiooficera, do radiostacji, aby połączyć się z rodzinami - mówi kpt. Folta. - Teraz każdy ma zasięg przez Internet, komórkę. Jest o wiele łatwiej.
Na każdym statku nawet w okresie Polski Ludowej, kucharz przygotowywał tradycyjną wigilię, a marynarze dzielili się opłatkiem.
W tym roku punktualnie o 17 - tej czasu "statkowego" marynarze na statkach Polskiej Żeglugi Morskiej zasiądą do stołu wigilijnego. - Na każdym statku będzie tradycyjna wieczerza - mówi Krzysztof Gogol z Polskiej Żeglugi Morskiej. - Każdą wigilię rozpoczyna kapitan, są życzenia. Potem, po posiłku, każdy zamyka się w kabinie, próbuje połączyć się z bliskimi. Wszystkie statki PŻM mają Internet satelitarny, więc na środku Atlantyku jest łączność z domem.
Kapitan Mirosław Folta był tylko kilka razy podczas Świąt Bożego Narodzenia w domu. A pływanie rozpoczął pod koniec lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku. - Od 1967 roku tych świąt było bardzo dużo. Na palcach dwóch rąk byłem w kraju. Chciałem być z dziećmi i rodziną w wakacje. Takie życie marynarskie. Albo rybka, albo srebrne wesele - mówi kpt. Folta.
Polska Żegluga Morska ma 62 statki. Będą one rozrzucone podczas świąt Bożego Narodzenia na wszystkich morzach świata. Święta spędzi na morzu 1200 marynarzy z PŻM.
- Była różna pogoda. Trzeba było przygotowywać stół wigilijny z serwetą mokrą, żeby talerze nie zjeżdżały. Jak się zasiadało do wigilijnego stołu, można było zmienić kurs, żeby spokojnie spożyć kolację wigilijną - wspomina kpt. Folta.
W dawnych czasach marynarze podczas świąt łączyli się z rodzinami poprzez stację Szczecin Radio. Rozmowy był bardzo trudne, gdyż odbywały się w jedną stronę.
- Po kolacjach były kolejki do radiooficera, do radiostacji, aby połączyć się z rodzinami - mówi kpt. Folta. - Teraz każdy ma zasięg przez Internet, komórkę. Jest o wiele łatwiej.
Na każdym statku nawet w okresie Polski Ludowej, kucharz przygotowywał tradycyjną wigilię, a marynarze dzielili się opłatkiem.
W tym roku punktualnie o 17 - tej czasu "statkowego" marynarze na statkach Polskiej Żeglugi Morskiej zasiądą do stołu wigilijnego. - Na każdym statku będzie tradycyjna wieczerza - mówi Krzysztof Gogol z Polskiej Żeglugi Morskiej. - Każdą wigilię rozpoczyna kapitan, są życzenia. Potem, po posiłku, każdy zamyka się w kabinie, próbuje połączyć się z bliskimi. Wszystkie statki PŻM mają Internet satelitarny, więc na środku Atlantyku jest łączność z domem.
Kapitan Mirosław Folta był tylko kilka razy podczas Świąt Bożego Narodzenia w domu. A pływanie rozpoczął pod koniec lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku. - Od 1967 roku tych świąt było bardzo dużo. Na palcach dwóch rąk byłem w kraju. Chciałem być z dziećmi i rodziną w wakacje. Takie życie marynarskie. Albo rybka, albo srebrne wesele - mówi kpt. Folta.
Polska Żegluga Morska ma 62 statki. Będą one rozrzucone podczas świąt Bożego Narodzenia na wszystkich morzach świata. Święta spędzi na morzu 1200 marynarzy z PŻM.
Kapitan Mirosław Folta wspomina, że większość Świąt Bożego Narodzenia spędził na morzu, nawet nie w obcych portach - mówi. Bardzo często podczas wigilii był sztorm.
W dawnych czasach marynarze podczas świąt łączyli się z rodzinami poprzez stację Szczecin Radio. Rozmowy był bardzo trudne, gdyż odbywały się w jedną stronę.

Radio Szczecin