75 lat temu, w grudniu 1945 roku, Szczecin sprzedał Poznaniowi tramwaje. Konkretnie 16 wozów motorowych i 12 przyczep. Jak tłumaczył ówczesny prezydent Szczecina, to była transakcja korzystna dla obu miast.
Szczecin był zbyt zniszczony, a i sprzęt był w nieciekawym stanie.
- Stojąc w remizach nie mogły być użyte przez nas wcześniej jak za 2, 3 lata. Z powodu tego, że były one zniszczone, brakowało wielu podstawowych urządzeń. Jednak tworzyły pewną bazę, na której można było budować rozwój przyszłej komunikacji miejskiej - mówił Piotr Zaremba.
O stojących w Szczecinie tramwajach, dyrekcję Poznańskich Kolei Elektrycznych poinformowali tramwajarze, którzy przyjechali z Poznania uruchamiać komunikację w Szczecinie.
- Tak doszła do skutku ta słynna taksacja odstąpienia Poznaniowi kilkunastu wozów tramwajowych. Zostały one przetransportowane do Poznania, tam w przeciągu kilku tygodni doprowadzone do względnego stanu. W ten sposób zasiliły Poznań, który podczas oblężenia stracił ogromną część swojego taboru tramwajowego - dodał Piotr Zaremba.
Tramwaje wyjechały w styczniu 1946 roku. Koszt transportu poniósł Poznań, a cała transakcja opiewała na 8,5 miliona złotych. Niestety, Szczecin nie dostał żadnych pieniędzy na konto i nie można z nich było wypłacić zaległych pensji jeszcze w 1946 roku. Bimby ze Szczecina pojawiły się na ulicach Poznania wiosną 1946 roku.
- Stojąc w remizach nie mogły być użyte przez nas wcześniej jak za 2, 3 lata. Z powodu tego, że były one zniszczone, brakowało wielu podstawowych urządzeń. Jednak tworzyły pewną bazę, na której można było budować rozwój przyszłej komunikacji miejskiej - mówił Piotr Zaremba.
O stojących w Szczecinie tramwajach, dyrekcję Poznańskich Kolei Elektrycznych poinformowali tramwajarze, którzy przyjechali z Poznania uruchamiać komunikację w Szczecinie.
- Tak doszła do skutku ta słynna taksacja odstąpienia Poznaniowi kilkunastu wozów tramwajowych. Zostały one przetransportowane do Poznania, tam w przeciągu kilku tygodni doprowadzone do względnego stanu. W ten sposób zasiliły Poznań, który podczas oblężenia stracił ogromną część swojego taboru tramwajowego - dodał Piotr Zaremba.
Tramwaje wyjechały w styczniu 1946 roku. Koszt transportu poniósł Poznań, a cała transakcja opiewała na 8,5 miliona złotych. Niestety, Szczecin nie dostał żadnych pieniędzy na konto i nie można z nich było wypłacić zaległych pensji jeszcze w 1946 roku. Bimby ze Szczecina pojawiły się na ulicach Poznania wiosną 1946 roku.

Radio Szczecin