Strażacy-ochotnicy proszą o nową łódź ratowniczą. Gmina odpowiada - nie ma szans. Chodzi o jednostkę Ochotniczej Straży Pożarnej z Wełtynia. Strażacy kilkadziesiąt razy w 2020 roku brali udział w akcjach poszukiwawczych na okolicznych jeziorach.
Strażak Michał Żuchowski podkreśla, że łódź ratownicza jednostce w Wełtyniu jest potrzebna.
- Są wyspy, na których mieszkają ludzie, jest tu 14 jezior w okolicy - największe ma ok. 300 hektarów. Ośrodki, domki prywatne wokoło i na tych wyspach więc zabezpieczenie tych ludzi też by się przydało, bo były przypadki, że ktoś miał zawał, czekali - szalupa tam pływa, tylko że szalupa to płynie pół godziny zanim dobije do brzegu, to często może być już za późno - wyjaśnia Żuchowski.
W gminnej kasie brakuje jednak funduszy na zakup motorówki. Burmistrz Gryfina, Mieczysław Sawaryn odpowiada, że strażacy będą musieli poczekać.
- W taki sprzęt jest wyposażona m.in. jednostka w Radziszewie. Strażacy w Wełtyniu mają szereg potrzeb takich jak wyremontowanie, a najprawdopodobniej wybudowanie nowej remizy - mówi Sawaryn.
Zdaniem Sawaryna gminne jednostki OSP powinny się porozumieć w sprawie wspólnego korzystania z dostępnych łodzi. Ochotnicy z Wełtynia niedawno dostali pomoc z rządowego programu "Mały-strażak". W jej ramach otrzymali sprzęt do ratowania ludzkiego życia o wartości 25 tysięcy złotych.
- Są wyspy, na których mieszkają ludzie, jest tu 14 jezior w okolicy - największe ma ok. 300 hektarów. Ośrodki, domki prywatne wokoło i na tych wyspach więc zabezpieczenie tych ludzi też by się przydało, bo były przypadki, że ktoś miał zawał, czekali - szalupa tam pływa, tylko że szalupa to płynie pół godziny zanim dobije do brzegu, to często może być już za późno - wyjaśnia Żuchowski.
W gminnej kasie brakuje jednak funduszy na zakup motorówki. Burmistrz Gryfina, Mieczysław Sawaryn odpowiada, że strażacy będą musieli poczekać.
- W taki sprzęt jest wyposażona m.in. jednostka w Radziszewie. Strażacy w Wełtyniu mają szereg potrzeb takich jak wyremontowanie, a najprawdopodobniej wybudowanie nowej remizy - mówi Sawaryn.
Zdaniem Sawaryna gminne jednostki OSP powinny się porozumieć w sprawie wspólnego korzystania z dostępnych łodzi. Ochotnicy z Wełtynia niedawno dostali pomoc z rządowego programu "Mały-strażak". W jej ramach otrzymali sprzęt do ratowania ludzkiego życia o wartości 25 tysięcy złotych.
- Są wyspy, na których mieszkają ludzie, jest tu 14 jezior w okolicy - największa ma ok. 300 hektarów. Ośrodki, domki prywatne wokoło i na tych wyspach więc zabezpieczenie tych ludzi też by się przydało, bo były przypadki, że ktoś miał zawał, czekali - szalupa tam pływa, tylko że szalupa to płynie pół godziny zanim dobije do brzegu, to często może być już za późno - wyjaśnia Żuchowski.
Dodaj komentarz 4 komentarze
Nie ma szans bo straży rybackiej kupili i jest szansa że się kasa zwróci jak będą dobrze "działać" !
proponuję jakąś zbiórkę zrobić.. najlepiej niech wpłacają zainteresowani, czyli mieszkańcy i Ci co co roku korzystaja z tych jezior. Przynajmniej sobie bezpieczeństwo zapewnią sami. Tzw państwo nie jest zainteresowane bezpieczeństwem mieszkańców i turystów. Może pięćsetplusy coś przekażą?
Aż się prosi o sponsoring lokalnych podmiotów gospodarczych, skoro chodzi o strażaków ochotników.
Straż pożarna to dziś jedyna formacja, ze służb szybkiego reagowania, która powinna i zasługuje na dostęp do najlepszego sprzętu dostępnego na rynku JEDYNA!!!
Jako jedyna dziś faktycznie, służy ratowaniu życia ludzkiego, niestety jako jedyna...do milicji, która już od lat życie ludzkie ma gdzieś, w dzisiejszych czasach dołączyli także medycy, smutne ale prawdziwe

Radio Szczecin