Mieszkańcy polsko-niemieckiego pogranicza skarżą do sądu władze Meklemburgii. Chodzi o restrykcyjne przepisy dotyczące testowania się na obecność COVID-19 w przypadku przekraczania granicy.
Skarżący narzekają przede wszystkim na fakt, że odpłatne badanie jest ważne jedynie przez cztery dni - mówił w "Radiu Szczecin na Wieczór" pracujący na pograniczu prawnik Rafał Malujda. - Na pewno to utrudnia bieżące funkcjonowanie, bo ten czynnik wykonania testu trzeba wkalkulować finansowo i czasowo w bieżącą działalność.
Władze Meklemburgii mają jedne z najostrzejszych przepisów w kraju. - Inne landy spoglądają na pogranicze przychylniejszym okiem - dodawała Katarzyna Werth, radna gminy Löcknitz. - Ja cały czas oczekiwałam, że Saksonia, Brandenburgia, Berlin, Meklemburgia usiądą razem i zastanowią się. Sąsiadujemy z Polską, pracujmy wspólnie, ale tego zabrakło.
Koszt ważnego przez cztery dni testu to około 30 euro.
Władze Meklemburgii mają jedne z najostrzejszych przepisów w kraju. - Inne landy spoglądają na pogranicze przychylniejszym okiem - dodawała Katarzyna Werth, radna gminy Löcknitz. - Ja cały czas oczekiwałam, że Saksonia, Brandenburgia, Berlin, Meklemburgia usiądą razem i zastanowią się. Sąsiadujemy z Polską, pracujmy wspólnie, ale tego zabrakło.
Koszt ważnego przez cztery dni testu to około 30 euro.

Radio Szczecin