10 euro co 4 dni - takie koszty muszą ponieść pracownicy na przejściach granicznych z Meklemburgią-Pomorzem Przednim.
To o 10 euro mniej niż dotychczas, czyli żadna rewolucja - uważają członkowie grupy obywatelskiej "Freie Grenze - Wolne Granice” i domagają się bezpłatnych testów. "Za" są też mieszkańcy pogranicza.
- Fajnie by było, jakby pokrywał to nasz NFZ czy niemiecki - mówi jeden z mieszkańców pogranicza.
Ruch w punktach testowania na granicy jest naprawdę duży - przyznaje Michał Stachyla, pracownik punktu testowego.
- Jak na razie, na tak krótkie godziny otwarcia - bo wczoraj mieliśmy cztery godziny, a dzisiaj mamy rano trzy - to jest spora ilość. Bardzo dużo osób. Zdecydowana większość, ponad 95%, są to Polacy pracujący aktywnie po którejś części kraju - mówi Stachyla.
Dla osób, które przekraczają granicę ze względu na pracę, nic się nie zmieniło, czyli muszą zapłacić 20 euro co 4 dni.
To o 10 euro mniej niż dotychczas, czyli żadna rewolucja - uważają członkowie grupy obywatelskiej "Freie Grenze - Wolne Granice” i domagają się bezpłatnych testów. "Za" są też mieszkańcy pogranicza.

Radio Szczecin