Jest taka możliwość prawna, ale nie da się tego zrobić organizacyjne - powiedział Radiu Szczecin sędzia Maciej Strączyński, prezes Sądu Okręgowego w Szczecinie.
W ten sposób odniósł się do wypowiedzi sędziego Grzegorza Kasickiego, który zwracał się do prezesa Strączyńskiego o zwolnienie go z prowadzenia innych spraw po to, aby szybciej zakończyć proces w sprawie afery melioracyjnej.
Sędzia Grzegorz Kasicki mówi, że terminy rozpraw w sprawie afery melioracyjnej wyznaczane są tylko raz w miesiącu, a to oznacza, że na wyrok będziemy czekali jeszcze dwa lata.
- Zwracałem się do prezesa Sądu Okręgowego w Szczecinie o to, by zwolnił mnie, jest taka możliwość, prezes może wstrzymać wpływ i zwolnić mnie de facto z prowadzenia innych spraw. Ale dostałem odmowę, w związku z tym rozumiem, że kierownictwo sądu akceptuje sytuację, że wyznaczam jeden termin w miesiącu, bo nie jestem w stanie - mając inne sprawy - wyznaczyć częściej tych rozpraw - argumentował.
Prezes Sądu Okręgowego w Szczecinie, sędzia Maciej Strączyński odpowiada dlaczego nie może zwolnić sędziego Grzegorza Kasickiego z prowadzenia innych spraw.
- A to dlatego, że III Wydział Karny Sądu Okręgowego w Szczecinie jest najbardziej obciążonym wydziałem karnym w Polsce, ma najwięcej wielkich, wielotomowych spraw w Polsce i wszyscy sędziowie są tam przeciążeni w związku z czym nie jestem w stanie odciążyć jednego sędziego, bo odbyłoby się to kosztem innych sędziów i innych spraw, równie wielkich - odparł.
W środę po godz. 16 w magazynie "Wszystko na Gorąco" wyemitujemy rozmowę z prezesem Sądu Okręgowego, w której sędzia Maciej Strączyński mówi m.in. dlaczego jest tak wiele spraw w Szczecinie dotyczących zorganizowanych grup przestępczości i dlaczego jest za mało sędziów w Sądzie Okręgowym.
Sędzia Grzegorz Kasicki mówi, że terminy rozpraw w sprawie afery melioracyjnej wyznaczane są tylko raz w miesiącu, a to oznacza, że na wyrok będziemy czekali jeszcze dwa lata.
- Zwracałem się do prezesa Sądu Okręgowego w Szczecinie o to, by zwolnił mnie, jest taka możliwość, prezes może wstrzymać wpływ i zwolnić mnie de facto z prowadzenia innych spraw. Ale dostałem odmowę, w związku z tym rozumiem, że kierownictwo sądu akceptuje sytuację, że wyznaczam jeden termin w miesiącu, bo nie jestem w stanie - mając inne sprawy - wyznaczyć częściej tych rozpraw - argumentował.
Prezes Sądu Okręgowego w Szczecinie, sędzia Maciej Strączyński odpowiada dlaczego nie może zwolnić sędziego Grzegorza Kasickiego z prowadzenia innych spraw.
- A to dlatego, że III Wydział Karny Sądu Okręgowego w Szczecinie jest najbardziej obciążonym wydziałem karnym w Polsce, ma najwięcej wielkich, wielotomowych spraw w Polsce i wszyscy sędziowie są tam przeciążeni w związku z czym nie jestem w stanie odciążyć jednego sędziego, bo odbyłoby się to kosztem innych sędziów i innych spraw, równie wielkich - odparł.
W środę po godz. 16 w magazynie "Wszystko na Gorąco" wyemitujemy rozmowę z prezesem Sądu Okręgowego, w której sędzia Maciej Strączyński mówi m.in. dlaczego jest tak wiele spraw w Szczecinie dotyczących zorganizowanych grup przestępczości i dlaczego jest za mało sędziów w Sądzie Okręgowym.
- Zwracałem się do prezesa Sądu Okręgowego w Szczecinie o to, by zwolnił mnie, jest taka możliwość, prezes może wstrzymać wpływ i zwolnić mnie de facto z prowadzenia innych spraw. Ale dostałem odmowę, w związku z tym rozumiem, że kierownictwo sądu akceptuje sytuację, że wyznaczam jeden termin w miesiącu, bo nie jestem w stanie - mając inne sprawy - wyznaczyć częściej tych rozpraw - argumentował.
- A to dlatego, że III Wydział Karny Sądu Okręgowego w Szczecinie jest najbardziej obciążonym wydziałem karnym w Polsce, ma najwięcej wielkich, wielotomowych spraw w Polsce i wszyscy sędziowie są tam przeciążeni w związku z czym nie jestem w stanie odciążyć jednego sędziego, bo odbyłoby się to kosztem innych sędziów i innych spraw, równie wielkich - odparł.

Radio Szczecin