Testy na obecność koronawirusa na granicy z Meklemburgią-Pomorzem Przednim będzie można zrobić za darmo. Zapłaci za nie niemiecki rząd.
Tak będzie od poniedziałku. O takie rozwiązanie apelowali pracownicy transgraniczni.
Bezpłatne testy będą na dwóch przejściach w regionie: Lubieszyn-Linken i Świnoujście-Ahlbeck. Na przejściach transgranicznym ustawiono kontenery, w których przeprowadza się test antygenowy. Trwa to 15 minut. Jeżeli jest negatywny - można wjechać na teren Niemiec.
Do tej pory pracownicy transgraniczni musieli je robić co dwa dni i płacić 10 euro, pozostali 20 euro - mówi Grzegorz Chmielewski z Freie Grenzen.
- Szacowaliśmy, że osoba, która nie dostawała żadnych ulg, musiała tygodniowo wydać około 50 euro. W sumie w skali miesiąca było to prawie 200 euro - mówi Chmielewski.
Nie jest to jeszcze wszystko o co walczymy - dodawał Chmielewski. - Chcielibyśmy znać warunki na jakich rząd niemiecki przywróci normalność ruchu granicznego. I to jest nasz główny cel działalności.
Przypomnijmy, że Polska znalazła się na niemieckiej liście krajów wysokiego ryzyka. To z powodu dużej liczby zakażeń koronawirusem. W związku z tym, by przekroczyć granicę polsko-niemiecką, trzeba okazać test na obecność koronawirusa sprzed maksymalnie 48 godzin. Oznacza to, że pracownicy transgraniczni by móc pracować, muszą takie testy robić co dwa dni. Jeden kosztuje 20 euro. Jednak pracownicy płacili za nie 10 euro, bo połowę dopłacała strona niemiecka. Teraz będą mogli zrobić to za darmo.
Bezpłatne testy będą na dwóch przejściach w regionie: Lubieszyn-Linken i Świnoujście-Ahlbeck. Na przejściach transgranicznym ustawiono kontenery, w których przeprowadza się test antygenowy. Trwa to 15 minut. Jeżeli jest negatywny - można wjechać na teren Niemiec.
Do tej pory pracownicy transgraniczni musieli je robić co dwa dni i płacić 10 euro, pozostali 20 euro - mówi Grzegorz Chmielewski z Freie Grenzen.
- Szacowaliśmy, że osoba, która nie dostawała żadnych ulg, musiała tygodniowo wydać około 50 euro. W sumie w skali miesiąca było to prawie 200 euro - mówi Chmielewski.
Nie jest to jeszcze wszystko o co walczymy - dodawał Chmielewski. - Chcielibyśmy znać warunki na jakich rząd niemiecki przywróci normalność ruchu granicznego. I to jest nasz główny cel działalności.
Przypomnijmy, że Polska znalazła się na niemieckiej liście krajów wysokiego ryzyka. To z powodu dużej liczby zakażeń koronawirusem. W związku z tym, by przekroczyć granicę polsko-niemiecką, trzeba okazać test na obecność koronawirusa sprzed maksymalnie 48 godzin. Oznacza to, że pracownicy transgraniczni by móc pracować, muszą takie testy robić co dwa dni. Jeden kosztuje 20 euro. Jednak pracownicy płacili za nie 10 euro, bo połowę dopłacała strona niemiecka. Teraz będą mogli zrobić to za darmo.

Radio Szczecin
