Nie chcemy likwidacji naszej szkoły, uczyło się w niej kilka pokoleń - mówią mieszkańcy wsi Jesionowo, w gminie Przelewice. Wójt Mieczysław Mularczyk uważa natomiast, że utrzymywanie placówki jest nieracjonalne z powodów ekonomicznych.
Ryszard Niewiadomski ze stowarzyszenia "Wspólnie Łatwiej", działającego przy szkole w Jesionowie, mówi że wójt już od kilku lat próbuje zamknąć ich szkołę.
- Stowarzyszenie założone zostało już w roku 2016 i cały czas tutaj wszelkie starania są po to, aby ratować szkołę. Zamiar likwidacji jest od paru lat, uchwały były podejmowane w różnych latach. Do tej pory udało się tę szkołę uratować - wspomina Niewiadomski.
Mieczysław Mularczyk mówi, że w szkole - z roku na rok - jest coraz mniej dzieci i są one dowożone.
- Jednej klasy w ogóle nie ma. Klasy liczbowo mają po 6 - 8 uczniów, najliczniejsza ma około 10 czy 11 osób, jest to chyba ósma klasa. Zatrudnionych, w tym samym czasie, jest chyba 17 nauczycieli. My i tak w większości tych uczniów dowozimy, także możemy dowozić ich też do szkoły w Kozinie - dodaje Mularczyk.
Iwona Krakowska, dyrektor szkoły w Jesionowie mówi, że mieszkańcy po prostu nie wyobrażają sobie, że szkoła zniknie, bo istnieje już od 75 lat.
- Ja pracuję w tej szkolę już 28 rok i uczę już dzieci swoich dzieci. W tej chwili we wsi została już tylko szkoła, no i kościół. Wszystko inne zostało zamknięte. Zlikwidowanie szkoły, to będzie taki gwóźdź do trumny dla wsi - przekonuje Krakowska.
Wójt zapewnia, że po likwidacji, budynek po szkole nie będzie stał pusty. Gmina planuje, aby powstała w nim placówka dla dzieci niepełnosprawnych.
- Stowarzyszenie założone zostało już w roku 2016 i cały czas tutaj wszelkie starania są po to, aby ratować szkołę. Zamiar likwidacji jest od paru lat, uchwały były podejmowane w różnych latach. Do tej pory udało się tę szkołę uratować - wspomina Niewiadomski.
Mieczysław Mularczyk mówi, że w szkole - z roku na rok - jest coraz mniej dzieci i są one dowożone.
- Jednej klasy w ogóle nie ma. Klasy liczbowo mają po 6 - 8 uczniów, najliczniejsza ma około 10 czy 11 osób, jest to chyba ósma klasa. Zatrudnionych, w tym samym czasie, jest chyba 17 nauczycieli. My i tak w większości tych uczniów dowozimy, także możemy dowozić ich też do szkoły w Kozinie - dodaje Mularczyk.
Iwona Krakowska, dyrektor szkoły w Jesionowie mówi, że mieszkańcy po prostu nie wyobrażają sobie, że szkoła zniknie, bo istnieje już od 75 lat.
- Ja pracuję w tej szkolę już 28 rok i uczę już dzieci swoich dzieci. W tej chwili we wsi została już tylko szkoła, no i kościół. Wszystko inne zostało zamknięte. Zlikwidowanie szkoły, to będzie taki gwóźdź do trumny dla wsi - przekonuje Krakowska.
Wójt zapewnia, że po likwidacji, budynek po szkole nie będzie stał pusty. Gmina planuje, aby powstała w nim placówka dla dzieci niepełnosprawnych.

Radio Szczecin