Zbliżający się poród kontra zakorkowane miasto. W tej sytuacji szczecińscy kierowcy spisali się w czwartek na medal.
Nasz słuchacz, Tomek, przeżył chwile grozy, gdy w samo południe musiał zawieźć rodzącą żonę, jak najszybciej do szpitala.
- Tego się nie spodziewałem, włączyłem awaryjne i chciałbym podziękować tym wszystkim kierowcom, którzy mi umożliwili wczoraj przejazd do szpitala. Gdyby nie wy, to mój syn urodziłby się na ulicy Krygiera - opowiadał pan Tomek.
Stało się jednak inaczej. Chłopiec przyszedł na świat dosłownie chwilę po przyjeździe do szpitala. Jak deklaruje świeżo upieczony tata, żona i syn czują się bardzo dobrze.
- Tego się nie spodziewałem, włączyłem awaryjne i chciałbym podziękować tym wszystkim kierowcom, którzy mi umożliwili wczoraj przejazd do szpitala. Gdyby nie wy, to mój syn urodziłby się na ulicy Krygiera - opowiadał pan Tomek.
Stało się jednak inaczej. Chłopiec przyszedł na świat dosłownie chwilę po przyjeździe do szpitala. Jak deklaruje świeżo upieczony tata, żona i syn czują się bardzo dobrze.

Radio Szczecin