400 tysięcy złotych będzie musiał zapłacić - wydawca "Faktu" i portalu "Onet" - byłemu prezesowi Grupy Azoty i Zakładów Chemicznych Police Wojciechowi Wardackiemu.
Taki wyrok zapadł przed Sądem Apelacyjnym w Warszawie.
- Chodzi o naruszenie dóbr osobistych - mówi były prezes Grupy Azoty Wojciech Wardacki. - Sąd jednoznacznie stwierdził, że te działania Ringier Axel Springer w "Fakcie", "Onecie" były bezprawne i naruszały moje dobre imię. Sąd przesądził bezprawność i nieprawdziwość publikowanych informacji, ale także wskazał na brak rzetelności dziennikarzy gazety "Fakt". Ten wyrok jest prawomocny.
To jedna z największych kwot, zasądzonych przez polskie sądy, w sprawach o naruszenie dóbr osobistych.
- Jest to rekordowy wyrok pod względem wysokości zasądzonego zadośćuczynienia, bo przyznano mi 400 tysięcy złotych z odsetkami, pokrycie wszelkich kosztów, i szereg przeprosin, które "Fakt" czy "Onet" będą musiały zamieścić. Także to zamyka batalię, bo dotyczyło to artykułu z okresu grudnia 2018 - stycznia 2019. To była zorganizowana akcja przeciwko mojej osobie - tłumaczy Wardacki.
Artykuły ukazywały się w przededniu i w dniu posiedzeń Rad Nadzorczych spółki Grupy Azoty - dodaje Wojciech Wardacki.
O komentarz w sprawie wyroku zapytaliśmy dyrektora do spraw komunikacji korporacyjnej Ringier Axel Springer, czekamy na odpowiedź.
- Chodzi o naruszenie dóbr osobistych - mówi były prezes Grupy Azoty Wojciech Wardacki. - Sąd jednoznacznie stwierdził, że te działania Ringier Axel Springer w "Fakcie", "Onecie" były bezprawne i naruszały moje dobre imię. Sąd przesądził bezprawność i nieprawdziwość publikowanych informacji, ale także wskazał na brak rzetelności dziennikarzy gazety "Fakt". Ten wyrok jest prawomocny.
To jedna z największych kwot, zasądzonych przez polskie sądy, w sprawach o naruszenie dóbr osobistych.
- Jest to rekordowy wyrok pod względem wysokości zasądzonego zadośćuczynienia, bo przyznano mi 400 tysięcy złotych z odsetkami, pokrycie wszelkich kosztów, i szereg przeprosin, które "Fakt" czy "Onet" będą musiały zamieścić. Także to zamyka batalię, bo dotyczyło to artykułu z okresu grudnia 2018 - stycznia 2019. To była zorganizowana akcja przeciwko mojej osobie - tłumaczy Wardacki.
Artykuły ukazywały się w przededniu i w dniu posiedzeń Rad Nadzorczych spółki Grupy Azoty - dodaje Wojciech Wardacki.
O komentarz w sprawie wyroku zapytaliśmy dyrektora do spraw komunikacji korporacyjnej Ringier Axel Springer, czekamy na odpowiedź.

Radio Szczecin