Do niecodziennej sytuacji doszło na komisariacie policji w Pyrzycach. Na komendę zgłosili rodzice z sześciolatkiem, który miał założone kajdanki na nogach i nie mógł ich rozkuć.
Cała sytuacja to efekt zabawy w złodzieja i policjanta, podczas której starszy brat skuł kajdankami młodszego, nie wiedząc, że do nich nie ma kluczyków.
O całej akcji rozkucia chłopca przez policjanta opowiada Marcelina Rusin, rzecznik policji w Pyrzycach.
- Starszy z chłopców obezwładnił swojego brata zakładając mu na nogi kajdanki. Jednak gdy przyszło do ich zdjęcia, pojawił się problem, bo okazało się, że nie ma do nich kluczyków. Z opresji wybawił ich dzielnicowy. Za pomocą swojego kluczyka od kajdanek otworzył je na nogach chłopca i go uwolnił - mówiła Rusin.
Zamiast wyciągniętych konsekwencji, chłopcy dostali drobne upominki od policjantów.
O całej akcji rozkucia chłopca przez policjanta opowiada Marcelina Rusin, rzecznik policji w Pyrzycach.
- Starszy z chłopców obezwładnił swojego brata zakładając mu na nogi kajdanki. Jednak gdy przyszło do ich zdjęcia, pojawił się problem, bo okazało się, że nie ma do nich kluczyków. Z opresji wybawił ich dzielnicowy. Za pomocą swojego kluczyka od kajdanek otworzył je na nogach chłopca i go uwolnił - mówiła Rusin.
Zamiast wyciągniętych konsekwencji, chłopcy dostali drobne upominki od policjantów.
Dodaj komentarz 2 komentarze
niby śmieszne, ale opieka społeczna powinna się zainteresować tym, że dzieci nie dość, że miały dostęp do takich sprzętów, to jeszcze potrafiły je obsłużyć. I do tego w tak niestandardowy sposób!
Zabawa w policjantów i złodziei czasem kończy się założeniem kajdanek. Ale... na ręce!
Kajdanki na nogi natomiast częściej zakłada się do INNYCH... ZABAW.
Psychologowie dziecięcy i wiktymolodzy potwierdzą, że dzieci często w zabawach powtarzają to, do czego zmuszali ich dorośli...
A jak się słyszy CO dorośli potrafią z dziećmi wyczyniać, to włos się jeży!
chyba STBS powinien zainteresować się twoim mieszkaniem !

Radio Szczecin