Władza w Polsce, taka jak w Rosji - mówił, podczas protestu pod hasłem "Wolne Media" w obronie telewizji TVN w Szczecinie, poseł PO Sławomir Nitras, a obok niego partyjny kolega, który swego czasu radził dziennikarzowi telewizji publicznej odkładać pieniądze.
Przypomnijmy, chodzi o marszałka Olgierda Geblewicza, który zapytany o Aferę Melioracyjną próbował zastraszyć reportera.
Hasła o zamachu stanu i końcu demokracji przewijały się w niedzielę niezwykle często na proteście polityków i sympatyków opozycji w Szczecinie w obronie TVN.
Poseł PO Sławomir Nitras porównał nawet rządy w Warszawie z rządami Kremla: - Jakich władz dorobiliśmy się w tym momencie? Władz, które zamiast wspierać te mechanizmy bezpieczeństwa, to dzisiaj wroga szuka w Ameryce, Niemczech, a nie w Rosji. Wiecie dlaczego? Bo oni są dokładnie tacy sami, jak ci ludzie w Rosji, to ten sam rodzaj władzy.
Obok posła Nitrasa, szef szczecińskiej Platformy Obywatelskiej - Olgierd Geblewicz, który podczas ostatniej kampanii parlamentarnej straszył dziennikarza TVP.
Reporter pytał wówczas o innego polityka PO - Stanisława Gałowskiego, na którym ciążyły już zarzuty korupcyjne, a w odpowiedzi usłyszał: - Przyjdzie panu kiedyś odpowiedzieć przed sądem, tylko czekam na te czasy, kiedy nie będzie za panem stała telewizja, tylko będzie pan musiał odpowiedzieć sam. Niech pan odkłada pieniądze, bo przyjdzie panu jeszcze sporo pieniędzy zapłacić.
Tę wypowiedź - publicyści i politolodzy - komentowali jako przekroczenie standardów i cenzurę prewencyjną.
Hasła o zamachu stanu i końcu demokracji przewijały się w niedzielę niezwykle często na proteście polityków i sympatyków opozycji w Szczecinie w obronie TVN.
Poseł PO Sławomir Nitras porównał nawet rządy w Warszawie z rządami Kremla: - Jakich władz dorobiliśmy się w tym momencie? Władz, które zamiast wspierać te mechanizmy bezpieczeństwa, to dzisiaj wroga szuka w Ameryce, Niemczech, a nie w Rosji. Wiecie dlaczego? Bo oni są dokładnie tacy sami, jak ci ludzie w Rosji, to ten sam rodzaj władzy.
Obok posła Nitrasa, szef szczecińskiej Platformy Obywatelskiej - Olgierd Geblewicz, który podczas ostatniej kampanii parlamentarnej straszył dziennikarza TVP.
Reporter pytał wówczas o innego polityka PO - Stanisława Gałowskiego, na którym ciążyły już zarzuty korupcyjne, a w odpowiedzi usłyszał: - Przyjdzie panu kiedyś odpowiedzieć przed sądem, tylko czekam na te czasy, kiedy nie będzie za panem stała telewizja, tylko będzie pan musiał odpowiedzieć sam. Niech pan odkłada pieniądze, bo przyjdzie panu jeszcze sporo pieniędzy zapłacić.
Tę wypowiedź - publicyści i politolodzy - komentowali jako przekroczenie standardów i cenzurę prewencyjną.

Radio Szczecin