"Dzień dziś wesoły" - pod tym hasłem odbył się Orszak Trzech Króli w Szczecinie.
Wydarzenie rozpoczęło wspólne kolędowanie pod Urzędem Miasta. W rozmowie z naszą reporterką Szczecinianie zaznaczali, że brakowało im - we wcześniejszych latach - tego wydarzenia.
- Dla nas jest to też taka uroczystość jakby zakończenie świąt. Jest miły nastrój, jesteśmy tutaj z panem Bogiem. - Bardzo lubimy to święto, które jest bardzo radosne, to taka kontynuacja troszeczkę Bożego Narodzenia, ale bez hucznego świętowania przy stole. - Jesteśmy katolikami, jest to jedna z metod wyznania wiary, ale też wydarzenie kulturalne - mówili uczestnicy.
Pierwszą część, w której Trzech Mędrców spotkało się z Herodem, aktorzy odegrali przed Urzędem Miasta. Druga odbyła się na zakończenie przemarszu, na scenie pod Kaskadą. Tam też Trzej Królowie oddali hołd dzieciątku Jezus i złożyli swoje dary.
Przez ten trudny okres mało osób mogło się zaangażować w jasełka, dlatego chciałam pomóc - mówi Oliwia Sterczak grająca Maryję.
- Przygotowania były trudne, bo było bardzo mało czasu. Ćwiczyliśmy bardzo dużo przez te kilka dni, codziennie po kilka godzin - mówi Sterczak.
To też super okazja, aby wziąć udział w tym wydarzeniu, a dodatkowo dla mnie będzie to debiut aktorski - dodaje Jakub Dołęga, wcielający się w Józefa.
- Przez ten tydzień były przygotowania. Generalnie Józef w Biblii jest osobą mało mówiącą, więc przedstawiam się tutaj jako osoba generalnie wspierająca - mówi Dołęga.
Uczestnicy Orszaku Trzech Króli wsparli też zbiórkę dla potrzebujących. Organizatorzy zbierali słodycze oraz chemię gospodarczą, które zostaną przekazane m.in. do Domu Samotnej Matki.
- Bardzo się cieszę, że są ludzie, którzy się tym zajmują. Mają chęć, siłę i pomysły. Zawsze przy każdej okazji starają się pomóc - mówi uczestniczka.
- Spotkanie mędrców jest związane z tym, że dzieciątku Jezus przekazują dary - złoto, kadzidło i mirrę. A my też chcemy przekazywać. Od nas, mieszkańców Szczecina, dla tych, którzy też mieszkają w tym mieście - mówi ks. Michał Mikołajczak, wicedyrektor Szkół Katolickich w Szczecinie.
Oprócz potrzebnych przedmiotów można było również wrzucić pieniądze do puszki na Dom Samotnej Matki w Cochabamba w Boliwii.
Szczecinianie przeszli z placu Armii Krajowej na plac Adamowicza, gdzie dla uczestników wydarzenia czekały gorące napoje.
- Dla nas jest to też taka uroczystość jakby zakończenie świąt. Jest miły nastrój, jesteśmy tutaj z panem Bogiem. - Bardzo lubimy to święto, które jest bardzo radosne, to taka kontynuacja troszeczkę Bożego Narodzenia, ale bez hucznego świętowania przy stole. - Jesteśmy katolikami, jest to jedna z metod wyznania wiary, ale też wydarzenie kulturalne - mówili uczestnicy.
Pierwszą część, w której Trzech Mędrców spotkało się z Herodem, aktorzy odegrali przed Urzędem Miasta. Druga odbyła się na zakończenie przemarszu, na scenie pod Kaskadą. Tam też Trzej Królowie oddali hołd dzieciątku Jezus i złożyli swoje dary.
Przez ten trudny okres mało osób mogło się zaangażować w jasełka, dlatego chciałam pomóc - mówi Oliwia Sterczak grająca Maryję.
- Przygotowania były trudne, bo było bardzo mało czasu. Ćwiczyliśmy bardzo dużo przez te kilka dni, codziennie po kilka godzin - mówi Sterczak.
To też super okazja, aby wziąć udział w tym wydarzeniu, a dodatkowo dla mnie będzie to debiut aktorski - dodaje Jakub Dołęga, wcielający się w Józefa.
- Przez ten tydzień były przygotowania. Generalnie Józef w Biblii jest osobą mało mówiącą, więc przedstawiam się tutaj jako osoba generalnie wspierająca - mówi Dołęga.
Uczestnicy Orszaku Trzech Króli wsparli też zbiórkę dla potrzebujących. Organizatorzy zbierali słodycze oraz chemię gospodarczą, które zostaną przekazane m.in. do Domu Samotnej Matki.
- Bardzo się cieszę, że są ludzie, którzy się tym zajmują. Mają chęć, siłę i pomysły. Zawsze przy każdej okazji starają się pomóc - mówi uczestniczka.
- Spotkanie mędrców jest związane z tym, że dzieciątku Jezus przekazują dary - złoto, kadzidło i mirrę. A my też chcemy przekazywać. Od nas, mieszkańców Szczecina, dla tych, którzy też mieszkają w tym mieście - mówi ks. Michał Mikołajczak, wicedyrektor Szkół Katolickich w Szczecinie.
Oprócz potrzebnych przedmiotów można było również wrzucić pieniądze do puszki na Dom Samotnej Matki w Cochabamba w Boliwii.
Szczecinianie przeszli z placu Armii Krajowej na plac Adamowicza, gdzie dla uczestników wydarzenia czekały gorące napoje.
Przez ten trudny okres mało osób mogło się zaangażować w jasełka, dlatego chciałam pomóc - mówi Oliwia Sterczak grająca Maryję.
To też super okazja, aby wziąć udział w tym wydarzeniu, a dodatkowo dla mnie będzie to debiut aktorski - dodaje Jakub Dołęga, wcielający się w Józefa.

Radio Szczecin