Przyjęli poród w karetce. Ratownicy medyczni z Pyrzyc otrzymali wezwanie do kobiety, u której rozpoczęła się akcja porodowa.
Bartosz Kaźmierski i Krzysztof Łukaszuk nie zdążyli dowieźć przyszłej mamy do szpitala w Stargardzie. Chłopczyk nie chciał czekać ani chwili dłużej, a ratownicy nie mogli jechać szybko ze względu na warunki atmosferyczne.
Noworodek otrzymał 10 punktów w skali Apgar - tłumaczy Bartosz Kaźmierski.
- Na początku poszliśmy po panią do domu, zobaczyliśmy co się z panią dzieje, zaprowadziliśmy kobietę do karetki. Przyszła, położyła się i próbowaliśmy jednak do tego szpitala zdążyć dojechać. Musieliśmy całą drogę z Pyrzyc do Stargardu jechać z prędkością około 60 kilometrów na godzinę, bo po prostu szybciej się nie dało. Nie było żadnych komplikacji przy porodzie, wszystko poszło zgodnie z planem i wszyscy na końcu byli szczęśliwi - wspomina Kaźmierski.
Mama dziecka podkreślała w rozmowie z ratownikami, że chłopiec otrzyma imię Kacper. Bobas przyszedł na świat nad ranem, o godzinie 05:40.
Noworodek otrzymał 10 punktów w skali Apgar - tłumaczy Bartosz Kaźmierski.
- Na początku poszliśmy po panią do domu, zobaczyliśmy co się z panią dzieje, zaprowadziliśmy kobietę do karetki. Przyszła, położyła się i próbowaliśmy jednak do tego szpitala zdążyć dojechać. Musieliśmy całą drogę z Pyrzyc do Stargardu jechać z prędkością około 60 kilometrów na godzinę, bo po prostu szybciej się nie dało. Nie było żadnych komplikacji przy porodzie, wszystko poszło zgodnie z planem i wszyscy na końcu byli szczęśliwi - wspomina Kaźmierski.
Mama dziecka podkreślała w rozmowie z ratownikami, że chłopiec otrzyma imię Kacper. Bobas przyszedł na świat nad ranem, o godzinie 05:40.

Radio Szczecin