Wszystko wskazuje na to, że były to celowe podpalenia - chodzi o pożary, do których doszło w piątek w bloku przy ulicy Kadłubka w Szczecinie.
Około 16:30 ogień pojawił się w piwnicy - szybko go ugaszono. Cztery godziny później znów w piwnicy wybuchł pożar. Na klatce pojawiło się dużo dymu, kilka osób podtruło się. Zapadła decyzja o ewakuacji mieszkańców.
- Mamy nadzieję, że nie będzie trzeciej próby podpalenia, bo strach się położyć spać. Krążą słuchy, że to celowe podpalenie. Piwnica i zsyp. Czułam dym w toalecie. Wyszłam na klatkę schodową. Było zadymienie, jeden wielki krzyk, ewakuacja. Kaputki, dwie nowe inne skarpety, krótki rękaw i dziękuję - relacjonuje jedna z lokatorek bloku.
Przed godziną 23 strażacy zakończyli działania, wtedy też do budynku mogło wrócić ewakuowanych 40 osób. To nie był jednak koniec interwencji strażaków tego wieczora. Okazało się, że w pobliżu pali się garaż - ogień szybko ugaszono. Ustalaniem przyczyn pożarów zajmują się: policja oraz biegli z zakresu pożarnictwa.
- Mamy nadzieję, że nie będzie trzeciej próby podpalenia, bo strach się położyć spać. Krążą słuchy, że to celowe podpalenie. Piwnica i zsyp. Czułam dym w toalecie. Wyszłam na klatkę schodową. Było zadymienie, jeden wielki krzyk, ewakuacja. Kaputki, dwie nowe inne skarpety, krótki rękaw i dziękuję - relacjonuje jedna z lokatorek bloku.
Przed godziną 23 strażacy zakończyli działania, wtedy też do budynku mogło wrócić ewakuowanych 40 osób. To nie był jednak koniec interwencji strażaków tego wieczora. Okazało się, że w pobliżu pali się garaż - ogień szybko ugaszono. Ustalaniem przyczyn pożarów zajmują się: policja oraz biegli z zakresu pożarnictwa.

Radio Szczecin