Radio SzczecinRadio Szczecin » Region
  Autopromocja  
Zobacz
  Autopromocja  
Zobacz

Fot. pixabay.com / tomwieden (CC0 domena publiczna)
Fot. pixabay.com / tomwieden (CC0 domena publiczna)
W Szczecinku zakończył się proces dotyczący uśmiercania świń na fermie w Przybkowie.
Prokuratura chce dla oskarżonych kary dwóch lat pozbawienia wolności i pięcioletniego zakazu pracy ze zwierzętami. Na ławie oskarżonych zasiadają: lekarz weterynarii, Piotr T. i kierownik fermy, Sławomir H. Mężczyźni na początku 2018 roku mieli uśmiercić ze szczególnym okrucieństwem ponad 200 zwierząt.

W mowie końcowej prokurator Przemysław Woźniak podkreślił, że mężczyźni tłumaczyli się złym stanem zdrowia zwierząt, ale nie doprowadzili do ich uśmiercenia w humanitarny sposób.

- Nie zwalniało to lekarza weterynarii i kierownika przedsiębiorstwa od tego, aby uśmiercenia zwierząt dokonać w sposób humanitarny i zgodny z prawem. Obaj oskarżeni przystąpili do tych działań nie będąc wystarczająco przygotowani w środki farmakologiczne, co spowodowało niezgodne z prawem i powodujące cierpienia zwierząt użycie tych środków - powiedział prokurator.

Ze stanowiskiem prokuratury nie zgadzają się obrońcy. Mecenas Piotr Rególski, który reprezentuje lekarza weterynarii podkreślił w mowie końcowej, że jego klient walczył z sytuacją epidemiczną na fermie, a nie, że umyślnie zabijał zwierzęta.

- Pięć lat zakazu wykonywania zawodu mając na uwadze sytuację epidemiczną na fermie? Wszystkie okoliczności podnoszone przez obronę prokurator powinien wziąć pod uwagę. Mało tego, sam dzisiaj przyznał, że mój klient współpracował z organami ścigania. Nic nie ukrywał. Starał się umniejszyć cierpienia tych zwierząt i doprowadzić do właściwej sytuacji na fermie - argumentował obrońca.

Ogłoszenie wyroku zaplanowano na 12 grudnia.
- Nie zwalniało to lekarza weterynarii i kierownika przedsiębiorstwa od tego, aby uśmiercenia zwierząt dokonać w sposób humanitarny i zgodny z prawem. Obaj oskarżeni przystąpili do tych działań nie będąc wystarczająco przygotowani w środki farmakologiczne, co spowodowało niezgodne z prawem i powodujące cierpienia zwierząt użycie tych środków - powiedział prokurator.
- Pięć lat zakazu wykonywania zawodu mając na uwadze sytuację epidemiczną na fermie? Wszystkie okoliczności podnoszone przez obronę prokurator powinien wziąć pod uwagę. Mało tego, sam dzisiaj przyznał, że mój klient współpracował z organami ścigania. Nic nie ukrywał. Starał się umniejszyć cierpienia tych zwierząt i doprowadzić do właściwej sytuacji na fermie - argumentował obrońca.

Najnowsze Szczecin Region Polska i świat Sport Kultura Biznes Posłuchaj

Posłuchaj najnowszych Wiadomości Radia Szczecin

Archiwum informacji

poniedziałek27wtorek28środa29czwartek30piątek31sobota01niedziela02poniedziałek03wtorek04środa05czwartek06piątek07sobota08niedziela09poniedziałek10wtorek11środa12czwartek13piątek14sobota15niedziela16poniedziałek17wtorek18środa19czwartek20piątek21sobota22niedziela23poniedziałek24wtorek25środa26czwartek27piątek28sobota29niedziela30poniedziałek31wtorek01środa02czwartek03piątek04sobota05niedziela06
  Autopromocja  
Zobacz

radioszczecin.tv

Najnowsze podcasty