Sprzedawcy z miejskiego targowiska w Świnoujściu z przerażeniem trzymają się za portfele, a samorząd tłumaczy, że podwyżki za dzierżawę są nieuniknione.
Co czeka sprzedawców od 1 stycznia? Do dwóch tysięcy mogą wzrosnąć koszty dzierżawy stoisk na miejskim targowisku w Świnoujściu. Handlujący tam sprzedawcy tłumaczą, że takiego wzrostu cen się nie spodziewali.
- To jest tragedia. Jakby chcieli nas stąd wykurzyć - mówi jedna z handlujących.
- Widzi pani, co się dzieje na rynku, prawie nic. 40 procent to bardzo dużo. To około 500 złotych podwyżki - mówi sprzedawca z targowiska miejskiego.
Każdy oszczędza, jak może. - Likwiduję magazyn od 30. Nie wiadomo czy na opłaty wyrobię - dodaje kolejny sprzedawca.
Dla wielu wzrost kosztów może oznaczać początek końca. - Niektórzy myślą, jak tu zrezygnować - mówi mężczyzna.
Rzecznik prezydenta Świnoujścia Jarosław Jaz wyjaśnia, że podwyżki nie wynikają ze złej woli, a ogólnej sytuacji gospodarczej.
- Targowisko przy ulicy Kołłątaja znajduje się pod zarządem miasta, który odpowiada za utrzymanie porządku na jego terenie, ochronę, utrzymanie toalet. Opłaca część kosztów jego energii. Znacznie wzrosły koszty tych usług i niezbędne były korekty umów z dzierżawcami - mówi Jaz.
Sprzedawcy mają jednak nadzieję, że decyzję jeszcze się da zmienić. - Petycja została napisana i zobaczymy, jak to zostanie rozstrzygnięte - mówią.
O tym, czy petycja wpłynie na zmianę nowych warunków, dowiemy się dopiero w nowym roku.
- To jest tragedia. Jakby chcieli nas stąd wykurzyć - mówi jedna z handlujących.
- Widzi pani, co się dzieje na rynku, prawie nic. 40 procent to bardzo dużo. To około 500 złotych podwyżki - mówi sprzedawca z targowiska miejskiego.
Każdy oszczędza, jak może. - Likwiduję magazyn od 30. Nie wiadomo czy na opłaty wyrobię - dodaje kolejny sprzedawca.
Dla wielu wzrost kosztów może oznaczać początek końca. - Niektórzy myślą, jak tu zrezygnować - mówi mężczyzna.
Rzecznik prezydenta Świnoujścia Jarosław Jaz wyjaśnia, że podwyżki nie wynikają ze złej woli, a ogólnej sytuacji gospodarczej.
- Targowisko przy ulicy Kołłątaja znajduje się pod zarządem miasta, który odpowiada za utrzymanie porządku na jego terenie, ochronę, utrzymanie toalet. Opłaca część kosztów jego energii. Znacznie wzrosły koszty tych usług i niezbędne były korekty umów z dzierżawcami - mówi Jaz.
Sprzedawcy mają jednak nadzieję, że decyzję jeszcze się da zmienić. - Petycja została napisana i zobaczymy, jak to zostanie rozstrzygnięte - mówią.
O tym, czy petycja wpłynie na zmianę nowych warunków, dowiemy się dopiero w nowym roku.

Radio Szczecin