Mowa o zachowaniu kierowców po niedzielnym wypadku na drodze ekspresowej nr 6.
Do zdarzenia doszło w niedzielne popołudnie w okolicach Jarkowa w powiecie kołobrzeskim. Na drodze S6 zderzyły się dwa samochody. Kierowca jednego z nich został zabrany do szpitala, a pojazdy zupełnie zablokowały ruch w kierunku Koszalina. Na miejscu stworzył się wielokilometrowy korek. Kierowcy stworzyli korytarz życia, by ułatwić dojazd służbom ratunkowym i drogowym.
Część kierujących postanowiła go jednak wykorzystać do zawrócenia i uniknięcia stania w ponad dwugodzinnym korku. Samochody jadąc pod prąd kierowały się w stronę węzła Kiełpino. Stojący w korku reagowali takie zachowania, ale w obliczu braku reakcji na zwrócenie uwagi po prostu nagrywali nieodpowiedzialne zachowania kierowców.
Podkomisarz Zbigniew Frąckiewicz z policji w Gryficach apeluje, by filmy z tego zdarzenia udostępnić mundurowym: - Jeżeli macie państwo materiał, który świadczy o tym, że w tym miejscu było takie zdarzenie, to proszę przekazać ten materiał do KPP Gryfice lub STOP Agresji Drogowej KWP Szczecin. Będziemy stosowne czynności podejmować.
Policja przypomina, że korytarz życia nie służy do zawracania. Tego typu manewry poza sprowadzaniem niebezpieczeństwa mogą skończyć się mandatem karnym w wysokości 2000 zł.
Część kierujących postanowiła go jednak wykorzystać do zawrócenia i uniknięcia stania w ponad dwugodzinnym korku. Samochody jadąc pod prąd kierowały się w stronę węzła Kiełpino. Stojący w korku reagowali takie zachowania, ale w obliczu braku reakcji na zwrócenie uwagi po prostu nagrywali nieodpowiedzialne zachowania kierowców.
Podkomisarz Zbigniew Frąckiewicz z policji w Gryficach apeluje, by filmy z tego zdarzenia udostępnić mundurowym: - Jeżeli macie państwo materiał, który świadczy o tym, że w tym miejscu było takie zdarzenie, to proszę przekazać ten materiał do KPP Gryfice lub STOP Agresji Drogowej KWP Szczecin. Będziemy stosowne czynności podejmować.
Policja przypomina, że korytarz życia nie służy do zawracania. Tego typu manewry poza sprowadzaniem niebezpieczeństwa mogą skończyć się mandatem karnym w wysokości 2000 zł.

Radio Szczecin