Myślała, że znalazła miłość, tymczasem została z długami i złamanym sercem. Teraz przestrzega inne kobiety przed szukaniem drugiej połowy na portalach społecznościowych.
Pani Jolanta ze Szczecina na Facebooku poznała mężczyznę. Napisał do niej, ona odpisała i tak zaczęła się historia miłosna. Po roku jednak pojawił się wątek finansowy. Najpierw adorator, który miał mieszkać w Stanach Zjednoczonych, poprosił o udostępnienie konta pani Jolanty, tam pieniądze miały wpłacać różne firmy. Później poprosił również o pożyczkę, Pani Jolanta przelała mu 25 tysięcy złotych.
- To była przypadkowa osoba i od słowa do słowa po prostu tak jakoś zagrało między nami. Mimo, że nie mówił po polsku. Przedstawił się, że jest ze Stanów Zjednoczonych, mieszka na Florydzie, że ma własny biznes. Twierdził, że przyjedzie do Polski, że będzie chciał kupić tutaj dom, bo jego matka jest z Polski. Facet ma 50 lat - mówi Pani Jolanta.
Pani Jolanta ma apel do wszystkich kobiet.
- Drogie panie, nie dajcie się oszukać. Na piękną buzię, oczy i wygląd mężczyzny, każda z nas poleci, żebyśmy sobie mogły ułożyć na nowo życie. Ale po moim doświadczeniu po prostu Was ostrzegam, drogie panie, proszę nigdy tego nie robić - mówi Pani Jolanta.
Kontakt z adoratorem się urwał, a Pani Jolanta nie odzyskała pieniędzy. Sprawą zajmuje się krakowska policja.
- To była przypadkowa osoba i od słowa do słowa po prostu tak jakoś zagrało między nami. Mimo, że nie mówił po polsku. Przedstawił się, że jest ze Stanów Zjednoczonych, mieszka na Florydzie, że ma własny biznes. Twierdził, że przyjedzie do Polski, że będzie chciał kupić tutaj dom, bo jego matka jest z Polski. Facet ma 50 lat - mówi Pani Jolanta.
Pani Jolanta ma apel do wszystkich kobiet.
- Drogie panie, nie dajcie się oszukać. Na piękną buzię, oczy i wygląd mężczyzny, każda z nas poleci, żebyśmy sobie mogły ułożyć na nowo życie. Ale po moim doświadczeniu po prostu Was ostrzegam, drogie panie, proszę nigdy tego nie robić - mówi Pani Jolanta.
Kontakt z adoratorem się urwał, a Pani Jolanta nie odzyskała pieniędzy. Sprawą zajmuje się krakowska policja.

Radio Szczecin