Gehennę dzieci podczas drugiej wojny światowej i po jej zakończeniu pokazuje wystawa zaprezentowana w gmachu Sejmu. Ekspozycję przygotowało Muzeum Dzieci Polskich - ofiar totalitaryzmu.
Podczas wernisażu, minister kultury Piotr Gliński powiedział, że pamięć o krzywdach najmłodszych jest wspólnym obowiązkiem: "W czasie drugiej wojny światowej dwa miliony polskich dzieci zginęły, 200 tysięcy było porwanych do germanizacji, z czego tylko 20 procent wróciło, organizowano obozy dla dzieci - jak ten w Łodzi. My teraz budujemy instytucje pamięci, które zajmują się przypominaniem losów tych dzieci" - wskazał.
List do uczestników wernisażu skierowała marszałek Sejmu Elżbieta Witek. Przypomniała o represjach, którym poddawali polskie dzieci Niemcy i Sowieci podczas drugiej wojny światowej. "Bez cienia litości wykonywano na nich wyroki śmierci, poddawano bestialskim torturom i doświadczeniom, w obozach koncentracyjnych zmuszano do ciężkiej pracy ponad dziecięce siły" - dodała.
Jerzy Jeżewicz do niemieckiego obozu koncentracyjnego dla polskich dzieci przy ulicy Przemysłowej w Łodzi trafił z bratem jako małe dziecko. "Warunki były tam straszne" - wspominał. "Dzieci chorowały na wiele chorób, nie było pomocy lekarskiej, a jedynie tak zwany szpital bez okien i drzwi, wynoszono tam dzieci, które nie rokowały nadziei dalszego życia, a potem wywożono. Ja potem leczyłem się z chorób do 12. roku życia" - dodał.
Na planszach pokazano między innymi losy małych więźniów obozu na Przemysłowej, dzieci wysiedlanych ze swoich rodzinnych wsi i miast, uprowadzone w celu germanizacji oraz kierowane do pracy przymusowej w Niemczech.
Otwarcie wystawy pt. "Byliśmy tylko dziećmi. Gehenna polskich dzieci w czasie II wojny światowej i po jej zakończeniu" poprzedza obchody nowego święta państwowego - Narodowego Dnia Polskich Dzieci Wojny, które obchodzone będzie 10 września. Jest to rocznica przeprowadzonych w 1943 roku przez okupacyjne władze niemieckie masowych aresztowań dzieci członków polskiego podziemia niepodległościowego w wielkopolskiej Mosinie.
Od 10 września wystawę będzie można oglądać w łódzkiej bazylice archikatedralnej.
List do uczestników wernisażu skierowała marszałek Sejmu Elżbieta Witek. Przypomniała o represjach, którym poddawali polskie dzieci Niemcy i Sowieci podczas drugiej wojny światowej. "Bez cienia litości wykonywano na nich wyroki śmierci, poddawano bestialskim torturom i doświadczeniom, w obozach koncentracyjnych zmuszano do ciężkiej pracy ponad dziecięce siły" - dodała.
Jerzy Jeżewicz do niemieckiego obozu koncentracyjnego dla polskich dzieci przy ulicy Przemysłowej w Łodzi trafił z bratem jako małe dziecko. "Warunki były tam straszne" - wspominał. "Dzieci chorowały na wiele chorób, nie było pomocy lekarskiej, a jedynie tak zwany szpital bez okien i drzwi, wynoszono tam dzieci, które nie rokowały nadziei dalszego życia, a potem wywożono. Ja potem leczyłem się z chorób do 12. roku życia" - dodał.
Na planszach pokazano między innymi losy małych więźniów obozu na Przemysłowej, dzieci wysiedlanych ze swoich rodzinnych wsi i miast, uprowadzone w celu germanizacji oraz kierowane do pracy przymusowej w Niemczech.
Otwarcie wystawy pt. "Byliśmy tylko dziećmi. Gehenna polskich dzieci w czasie II wojny światowej i po jej zakończeniu" poprzedza obchody nowego święta państwowego - Narodowego Dnia Polskich Dzieci Wojny, które obchodzone będzie 10 września. Jest to rocznica przeprowadzonych w 1943 roku przez okupacyjne władze niemieckie masowych aresztowań dzieci członków polskiego podziemia niepodległościowego w wielkopolskiej Mosinie.
Od 10 września wystawę będzie można oglądać w łódzkiej bazylice archikatedralnej.

Radio Szczecin