Rodzina, bliscy, przyjaciele i koledzy z 12. Brygady Zmechanizowanej żegnają w Stargardzie tragicznie zmarłą starszą szeregową Ewę Graczyk, która zginęła podczas służby w wypadku drogowym na Podlasiu.
Uroczystości pogrzebowe z udziałem dowództwa i asysty honorowej 12BZ trwają na cmentarzu komunalnym w dzielnicy Giżynek. Tragicznie zmarłą żegnają również koledzy z drugiego stargardzkiego Batalionu Piechoty Zmotoryzowanej.
Rzecznik 12. Brygady Zmechanizowanej kpt. Irena Paczek-Krawczak przyznaje, że to trudny dzień dla wszystkich.
- Całą organizacją uroczystości pogrzebowych zajęła się 12. Brygada Zmechanizowana. Zgodnie z ceremoniałem wojskowym jest asysta wojskowa i salwa honorowa na cześć naszej koleżanki. Ta pomoc się dopiero rozpoczęła w momencie, w którym dostaliśmy informację, że żołnierz uległ wypadkowi. Opieka nad rodziną nie kończy się w momencie pogrzebu, nie kończy się dzisiaj. Ewa zostawiła rodzinę, zostawiła małoletnie dzieci. Tragiczna sytuacja. Rodzina nie zostanie bez opieki - mówi Paczek-Krawczak.
Starsza szeregowa jest także kuzynką Grażyny Sroczyńskiej, matki Łukasza, który dekadę temu zginął podczas misji w Afganistanie.
- Drugi żołnierz mojej rodzinie. Najpierw zginął syn, słynny "Sroczka", teraz "Ewunia", którą widywałam prawie codziennie w autobusie, kiedy jeździła do pracy. Cała moja rodzina jest w smutku, żalu i bólu. Powiem tylko tyle, że nawet nie miałam siły zadzwonić do jej rodziców. Bo co im miałam powiedzieć? - mówi Sroczyńska.
Ewa Graczyk zmarła tragicznie na służbie w wieku 36 lat.
Rzecznik 12. Brygady Zmechanizowanej kpt. Irena Paczek-Krawczak przyznaje, że to trudny dzień dla wszystkich.
- Całą organizacją uroczystości pogrzebowych zajęła się 12. Brygada Zmechanizowana. Zgodnie z ceremoniałem wojskowym jest asysta wojskowa i salwa honorowa na cześć naszej koleżanki. Ta pomoc się dopiero rozpoczęła w momencie, w którym dostaliśmy informację, że żołnierz uległ wypadkowi. Opieka nad rodziną nie kończy się w momencie pogrzebu, nie kończy się dzisiaj. Ewa zostawiła rodzinę, zostawiła małoletnie dzieci. Tragiczna sytuacja. Rodzina nie zostanie bez opieki - mówi Paczek-Krawczak.
Starsza szeregowa jest także kuzynką Grażyny Sroczyńskiej, matki Łukasza, który dekadę temu zginął podczas misji w Afganistanie.
- Drugi żołnierz mojej rodzinie. Najpierw zginął syn, słynny "Sroczka", teraz "Ewunia", którą widywałam prawie codziennie w autobusie, kiedy jeździła do pracy. Cała moja rodzina jest w smutku, żalu i bólu. Powiem tylko tyle, że nawet nie miałam siły zadzwonić do jej rodziców. Bo co im miałam powiedzieć? - mówi Sroczyńska.
Ewa Graczyk zmarła tragicznie na służbie w wieku 36 lat.

Radio Szczecin
