Z grobów giną kwiaty, znicze i wiązanki. Porządkowanie i ozdabianie grobów zmarłych w Świnoujściu trwa już od kilku dni. Wraz z pojawieniem się świeżych chryzantem, pojawili się także cmentarni rabusie.
Część Świnoujścian ryzykuje stawiając kwiaty i znicze na grobach bliskich już teraz. Pozostali wolą poczekać do końca miesiąca, by mieć pewność, że to, co zostanie wsadzone, przetrwa do Dnia Wszystkich Świętych. Z cmentarza poza ozdobami giną także pozostawione przez zarządcę wspólne narzędzia do porządkowania.
- Ludzie nie oddadzą, tylko zabierają. Po co to zabierać? Po to jest, żeby każdy mógł sobie użyczyć. - Była taka sytuacja, że kupiłam taką piękną wiązankę, za tyle pieniędzy. Niestety ktoś mi po prostu ją zwinął. Od tej pory już nie przykładam wagi, żeby to musiało być piękne, drogie. Po prostu żeby było, takie normalne. - Kwiatki wsadzone będą dopiero pierwszego, bo trochę mi ginie z grobów. Zginął mi na przykład w lampionie ładny krzyżyk, róże, jak na dzień ojca położyłam, wrzosy pierwsze wsadziłam i dwa wyrwano - mówią mieszkańcy Świnoujścia.
Dobrym sposobem na złodziei jest - po prostu - nie kupowanie od nich chryzantem i zniczy.
- Ludzie nie oddadzą, tylko zabierają. Po co to zabierać? Po to jest, żeby każdy mógł sobie użyczyć. - Była taka sytuacja, że kupiłam taką piękną wiązankę, za tyle pieniędzy. Niestety ktoś mi po prostu ją zwinął. Od tej pory już nie przykładam wagi, żeby to musiało być piękne, drogie. Po prostu żeby było, takie normalne. - Kwiatki wsadzone będą dopiero pierwszego, bo trochę mi ginie z grobów. Zginął mi na przykład w lampionie ładny krzyżyk, róże, jak na dzień ojca położyłam, wrzosy pierwsze wsadziłam i dwa wyrwano - mówią mieszkańcy Świnoujścia.
Dobrym sposobem na złodziei jest - po prostu - nie kupowanie od nich chryzantem i zniczy.

Radio Szczecin