To był trudny, ale pracowity rok dla opiekunów Fortu Gerharda i Latarni Morskiej.
Zamknięcie drogi lądowej do obiektów, co prawda otworzyło szlak wodny, jednak ten nie był w stanie sprostać liczbie chętnych do odwiedzania świnoujskich zabytków.
Zamknięcie drogi lądowej do świnoujskich zabytków, sąsiadujących z terminalem LNG, jest związane z obostrzeniami antyterrorystycznymi. Od wiosny jedyna droga do latarni i fortu, przez bliskość zbiorników na skroplony gaz, jest zamknięta.
- Mimo starań, turystów było znacznie mniej, niż co roku - mówi Piotr Piwowarczyk, opiekun fortu. - To był najgorszy i najsmutniejszy sezon. Turystów mieliśmy około 70-80 procent mniej np. na latarni morskiej. Królowa Jasności miała lata, kiedy odwiedzały ją ponad 120 tysięcy turystów. W tym roku w ostatnich czterech miesiącach odwiedziło ją trochę więcej niż 20 tysięcy.
Mimo wszystko, w przyszłość patrzy z optymizmem. - Mamy nadzieję, że to był ostatni, kryzysowy sezon i że przyszłe będą już normalne - dodaje Piwowarczyk.
Na sytuacji skorzystał sąsiedni obiekt - Podziemne Miasto w Przytorze, gdzie liczba zwiedzających znacznie się zwiększyła.
Zamknięcie drogi lądowej do świnoujskich zabytków, sąsiadujących z terminalem LNG, jest związane z obostrzeniami antyterrorystycznymi. Od wiosny jedyna droga do latarni i fortu, przez bliskość zbiorników na skroplony gaz, jest zamknięta.
- Mimo starań, turystów było znacznie mniej, niż co roku - mówi Piotr Piwowarczyk, opiekun fortu. - To był najgorszy i najsmutniejszy sezon. Turystów mieliśmy około 70-80 procent mniej np. na latarni morskiej. Królowa Jasności miała lata, kiedy odwiedzały ją ponad 120 tysięcy turystów. W tym roku w ostatnich czterech miesiącach odwiedziło ją trochę więcej niż 20 tysięcy.
Mimo wszystko, w przyszłość patrzy z optymizmem. - Mamy nadzieję, że to był ostatni, kryzysowy sezon i że przyszłe będą już normalne - dodaje Piwowarczyk.
Na sytuacji skorzystał sąsiedni obiekt - Podziemne Miasto w Przytorze, gdzie liczba zwiedzających znacznie się zwiększyła.

Radio Szczecin