Będzie służył do remontu największych jednostek pływających po Bałtyku. W Stoczni Szczecińskiej Wulkan zwodowano drugi moduł pływającego doku.
Operacja trwała kilka godzin, a do jej przeprowadzenia potrzebny był specjalny ponton - moduł waży trzy i pół tysiąca ton.
Gigantyczna stalowa konstrukcja zacumowała przy nabrzeżu Stoczni Wulkan. Teraz oba doki czekają na scalenie - mówi prezes stoczni Radosław Kowalczyk.
- Mamy jeszcze ponad rok pracy na tym doku, żeby te moduły połączyć, wyposażyć, przeprowadzić próby, tak żeby w połowie przyszłego roku ten dok był sprawny do użytkowania i mógł tutaj wodować statki i żeby Szczecin mógł się rozwijać - dodaje Kowalczyk.
Po połączeniu dok będzie największym takim obiektem na Bałtyku. Będzie miał 240 metrów długości i 47 metrów szerokości. Będą do niego wpływały między innymi duże statki rybackie, kontenerowce i promy - tłumaczy wiceprezes stoczni Mirosław Winiarski.
- To jest narzędzie dla stoczni remontowej. Wszelkiego rodzaju przeglądy zawsze odbywają się po wydokowaniu statku. Nie tylko uszkodzenia, ale nawet przeglądy klasowe takie, które odbywają się zwykle co 5 lat muszą być wykonane, aby statek nabrał klasy, by mógł być ubezpieczony i bezpiecznie przewodzić ładunki - dodaje Winiarski.
Koniec budowy doku zaplanowano na lipiec przyszłego roku.
Gigantyczna stalowa konstrukcja zacumowała przy nabrzeżu Stoczni Wulkan. Teraz oba doki czekają na scalenie - mówi prezes stoczni Radosław Kowalczyk.
- Mamy jeszcze ponad rok pracy na tym doku, żeby te moduły połączyć, wyposażyć, przeprowadzić próby, tak żeby w połowie przyszłego roku ten dok był sprawny do użytkowania i mógł tutaj wodować statki i żeby Szczecin mógł się rozwijać - dodaje Kowalczyk.
Po połączeniu dok będzie największym takim obiektem na Bałtyku. Będzie miał 240 metrów długości i 47 metrów szerokości. Będą do niego wpływały między innymi duże statki rybackie, kontenerowce i promy - tłumaczy wiceprezes stoczni Mirosław Winiarski.
- To jest narzędzie dla stoczni remontowej. Wszelkiego rodzaju przeglądy zawsze odbywają się po wydokowaniu statku. Nie tylko uszkodzenia, ale nawet przeglądy klasowe takie, które odbywają się zwykle co 5 lat muszą być wykonane, aby statek nabrał klasy, by mógł być ubezpieczony i bezpiecznie przewodzić ładunki - dodaje Winiarski.
Koniec budowy doku zaplanowano na lipiec przyszłego roku.
Edycja tekstu: Natalia Chodań
Gigantyczna stalowa konstrukcja zacumowała przy nabrzeżu Stoczni Wulkan. Teraz oba doki czekają na scalenie - mówi prezes stoczni Radosław Kowalczyk.

Radio Szczecin