Coraz więcej dzieci z małych miejscowości zamienia smartfony i komputery na boisko.
Trenerzy i działacze sportowi przekonują, że lokalne kluby nie tylko uczą gry w piłkę, ale przede wszystkim zachęcają młodych ludzi do aktywnego spędzania czasu i budowania relacji z rówieśnikami.
Najlepszym dowodem są codzienne sytuacje, które obserwujemy - mówił w audycji "Radio Szczecin na Wieczór" wiceprezes Młodzieżowego Klubu Sportowego INO Białuń Bartosz Stefański.
- Wracałem akurat z samochodem z domu i nagle dziesiątka dzieci wyskakuje mi. Okazuje się, że to są nasi zawodnicy z jednego rocznika. I co robią? Zatrzymam się I oni wskakują na drzewo, i tak sobie jechałem. Mówię, kurde, jednak robimy dobrą robotę, bo oni nie siedzą przed komputerem, nie siedzą w domu - powiedział Stefański.
Zdaniem pedagogów takie zajęcia dają dzieciom znacznie więcej niż poprawę kondycji.
Uczą samodzielności, budują pewność siebie i pomagają nawiązywać relacje z rówieśnikami - podkreśla pedagog Joanna Sienkiewicz-Szeląg.
- Dwa razy w tygodniu, kiedy dzieci spotykają się na treningu, mają czas, żeby pobyć razem. To bardzo mocno podnosi poczucie własnej wartości, a daje też taką konsekwencję w swoim własnym działaniu. I przede wszystkim właśnie wyjść do tego drugiego człowieka, spotkać się w grupie rówieśniczej, porozmawiać - dodaje Sienkiewicz-Szeląg.
Jak zgodnie podkreślali nasi rozmówcy, dobrze działający klub daje dzieciom coś więcej niż możliwość uprawiania sportu, daje miejsce, do którego chcą wracać.
Najlepszym dowodem są codzienne sytuacje, które obserwujemy - mówił w audycji "Radio Szczecin na Wieczór" wiceprezes Młodzieżowego Klubu Sportowego INO Białuń Bartosz Stefański.
- Wracałem akurat z samochodem z domu i nagle dziesiątka dzieci wyskakuje mi. Okazuje się, że to są nasi zawodnicy z jednego rocznika. I co robią? Zatrzymam się I oni wskakują na drzewo, i tak sobie jechałem. Mówię, kurde, jednak robimy dobrą robotę, bo oni nie siedzą przed komputerem, nie siedzą w domu - powiedział Stefański.
Zdaniem pedagogów takie zajęcia dają dzieciom znacznie więcej niż poprawę kondycji.
Uczą samodzielności, budują pewność siebie i pomagają nawiązywać relacje z rówieśnikami - podkreśla pedagog Joanna Sienkiewicz-Szeląg.
- Dwa razy w tygodniu, kiedy dzieci spotykają się na treningu, mają czas, żeby pobyć razem. To bardzo mocno podnosi poczucie własnej wartości, a daje też taką konsekwencję w swoim własnym działaniu. I przede wszystkim właśnie wyjść do tego drugiego człowieka, spotkać się w grupie rówieśniczej, porozmawiać - dodaje Sienkiewicz-Szeląg.
Jak zgodnie podkreślali nasi rozmówcy, dobrze działający klub daje dzieciom coś więcej niż możliwość uprawiania sportu, daje miejsce, do którego chcą wracać.
Edycja tekstu: Michał Tesarski

Radio Szczecin