Aleksander Buwelski na prośbę Piotra Krzystka rezygnuje z funkcji zastępcy prezydenta Szczecina. Jak tłumaczy Krzystek: obecność polityka PO w jego zarządzie była odbierana przez część radnych z tej partii jako "granie im na nosie".
Prezydent Piotr Krzystek bardzo chwalił swojego byłego już zastępcę i tłumaczył, że jego powołanie miało być szansą na "nowe otwarcie" w kontaktach z PO. To się, zdaniem Krzystka, nie udało.
- Słyszałem wprost od radnych Platformy Obywatelskiej, że drażniła ich obecność Aleksandra Buwelskiego w składzie zastępców prezydenta jako członka PO. Oni czuli się jak to się brzydko mówi, że wsadzono im dziecko w brzuch - tłumaczy Krzystek.
Aleksander Buwelski podkreślał, że decyzję podjął "za porozumieniem stron". Jak twierdzi, nie był zmuszony do wyboru - albo Krzystek, albo PO. - Szef partii w regionie Stanisław Gawłowski dał mi wolny wybór - mówi Buwelski. - Wyraźnie powiedział mi, że decyzja należy do mnie i przyjmie ją z mniejszym lub większym entuzjazmem, ale każdą zaakceptuje.
Co konkretnie osiągnął Aleksander Buwelski? Był chwalony przez biznesmenów, mówi Krzystek i zapowiada. - Nie możemy powiedzieć jeszcze o konkretach. Mam nadzieję, że to w ciągu paru tygodni nastąpi. Dopinamy jeden bardzo duży projekt w sferze BPO - ujawnia prezydent Szczecina.
Piotr Krzystek poinformował, że szuka nowego zastępcy prezydenta - ma to być fachowiec, a kwestie przynależności partyjnej mają być "drugorzędne". Decyzję ma podjąć w przeciągu 10 dni.

Radio Szczecin
