Zawiadomienie do prokuratury przeciwko Stanisławowi Gawłowskiemu wpłynie w ciągu najbliższych godzin - zapowiada Michał Marcinkiewicz.
Polityczna bomba wybuchła w zeszłą środę, kiedy to zarząd krajowy PO skreślił Michała Marcinkiewicza z listy kandydatów na posła. Polityk, zdaniem swoich kolegów, za wcześnie rozpoczął kampanię billboardową, jeszcze przed zgłoszeniem komitetu wyborczego do Państwowej Komisji Wyborczej. To, zdaniem Stanisława Gawłowskiego, może utrudnić finansowanie i rozliczanie kampanii innym kandydatom PO.
W odpowiedzi Marcinkiewicz rozesłał do mediów oświadczenie, w którym między innymi oskarżał Gawłowskiego i ludzi z jego otoczenia, że włamali się do komputera jego współpracownika. Marcinkiewicz poinformował w dokumencie, że złoży w tej sprawie zawiadomienie do prokuratury.
Poseł PO obecnie podtrzymuje te deklaracje, ale pytany, kiedy dokument trafi do śledczych, enigmatycznie odpowiada, że "w ciągu najbliższych godzin". - Nie chcę doniesienia składać w błysku fleszy - tłumaczy Michał Marcinkiewicz.
Sprawy nie komentują koledzy posła ze szczecińskiej PO. Sam Stanisław Gawłowski mówił w mediach, że nie boi się prokuratora, który, jego zdaniem powinien przyjrzeć się dokładnie działaniom Marcinkiewicza w obecnej kampanii do parlamentu.

Radio Szczecin