Mieszkaniec Białogardu niewłaściwie pielęgnował drzewa rosnące w jego ogródku, wskutek czego dąb i klon obumarły. Teraz mężczyzna będzie musiał zapłacić za to sporą karę.
Pierwsze drzewo wyceniono na blisko 1,5 mln zł, a drugie na prawie 400 tysięcy złotych.
Burmistrz miasta, Krzysztof Bagiński przyznał, że kara jest horrendalnie wysoka, ale trzeba było zastosować przepisy z Ustawy o Ochronie Przyrody. A prawo, właśnie taką karę przewiduje za zaniedbanie zieleni.
Na razie kara zawieszona jest na 3 lata, ponieważ istnieje szansa, że po zastosowaniu kuracji, drzewa przeżyją. Jeśli jednak tak się nie stanie, nieudolny ogrodnik będzie musiał ją zapłacić.
Burmistrz miasta, Krzysztof Bagiński przyznał, że kara jest horrendalnie wysoka, ale trzeba było zastosować przepisy z Ustawy o Ochronie Przyrody. A prawo, właśnie taką karę przewiduje za zaniedbanie zieleni.
Na razie kara zawieszona jest na 3 lata, ponieważ istnieje szansa, że po zastosowaniu kuracji, drzewa przeżyją. Jeśli jednak tak się nie stanie, nieudolny ogrodnik będzie musiał ją zapłacić.
Dodaj komentarz 3 komentarze
Chyba kogoś że tak powiem pogięło. Nie w tym kierunku winna iść ochrona środowiska.
Ale to sa jego drzewa. Dlaczego ma komus placic jesli obumra?
Przepisy sa absurdalne i opresyjne. Posadzic mi na wlasnej dzialce drzewo wolno. Ale jesli pare lat pozniej zdecyduje sie je usunac to juz nie. Takim sposobem ludzie beda zniechecani do sadzenia czegokolwiek. Czy tak ma wygladac ochrona przyrody?
Paranoja! Stanisław Bareja się kłania.

Radio Szczecin