Ministerstwo Zdrowia poinformowało, że pierwszy transport brakujących leków cytostatycznych stosowanych w chemioterapii trafił już do polskich hurtowni.
Zachodniopomorscy lekarze mają jednak wątpliwości, czy pochodzące z importu docelowego medykamenty rozwiążą problem deficytu.
Jak mówi zastępca dyrektora do spraw lecznictwa w Zachodniopomorskim Centrum Onkologii Małgorzata Talerczyk, import docelowy nie jest rozwiązaniem na dłuższą metę. - Nie możemy być pewni, czy to będzie właściwa ilość i jak to będzie wyglądało kosztowo - tłumaczy Talerczyk.
Zachodniopomorski Konsultant ds. Onkologii Klinicznej dr Małgorzata Foszczyńska-Kłoda, przyznaje że NFZ nie zwróci szpitalom różnicy w cenie. - Te ściągane leki są znacznie droższe, często 6-10 razy droższe. Nie ma uregulowań, które mówiłyby jak postąpić w takiej sytuacji i kto pokryje różnicę w kosztach leków - mówi Foszczyńska-Kłoda.
Sprawą niedoboru leków do chemioterapii zajęła się już prokuratura.
Jak mówi zastępca dyrektora do spraw lecznictwa w Zachodniopomorskim Centrum Onkologii Małgorzata Talerczyk, import docelowy nie jest rozwiązaniem na dłuższą metę. - Nie możemy być pewni, czy to będzie właściwa ilość i jak to będzie wyglądało kosztowo - tłumaczy Talerczyk.
Zachodniopomorski Konsultant ds. Onkologii Klinicznej dr Małgorzata Foszczyńska-Kłoda, przyznaje że NFZ nie zwróci szpitalom różnicy w cenie. - Te ściągane leki są znacznie droższe, często 6-10 razy droższe. Nie ma uregulowań, które mówiłyby jak postąpić w takiej sytuacji i kto pokryje różnicę w kosztach leków - mówi Foszczyńska-Kłoda.
Sprawą niedoboru leków do chemioterapii zajęła się już prokuratura.

Radio Szczecin