Dyrekcja szczecińskiego szpitala na Pomorzanach zataiła przed wojewódzkim konsultantem ds. onkologii klinicznej brak leków koniecznych przy chemioterapii. Dlatego, w zeszłym tygodniu,
w placówce odmówiono leczenia kilku kobietom chorym na raka jajnika.
w placówce odmówiono leczenia kilku kobietom chorym na raka jajnika.
Według wojewódzkiej konsultant do spraw onkologii klinicznej, dr Małgorzaty Foszczyńskiej-Kłody, problem braku leków w tym szpitalu dotyczył kilku osób. - Zadzwoniła do mnie rodzina jednej z kobiet i poinformowała mnie, że na Pomorzanach odsyłano pacjentki i przesuwano terminy chemii.
Okazało się, że dyrekcja placówki nie poinformowała Foszczyńskiej-Kłody o kłopotach z brakiem leku. Dyrektor ds. medycznych szpitala na Pomorzanach, profesor Florian Czerwiński twierdzi, że nie było powodu. - Nikomu nic nie odmówiliśmy. Kobiety nie otrzymały w danym tygodniu leków, ponieważ ich nie było, ale zamówiłem środki dla tych pacjentek na tzw. import docelowy - wyjaśnia dyrektor. - Leki przyszły po tygodniu.
Czerwiński dodaje, że przesunięcie terminu chemioterapii nie stworzyło zagrożenia zdrowia tych pacjentek. Obecnie leki już są.

Radio Szczecin