Delegacja Solidarności nie mogła wejść do sejmowej sali obrad. Solidarność protestuje dziś przeciwko przygotowanej przez rząd i głosowanej w Sejmie reformie emerytalnej.
- To jest skandal. Wysyłaliśmy pismo, z początku nas zapraszano, a teraz już nas nie zapraszają. To bulwersująca sprawa, nie daje się komentować - mówi Jurek.
Jak relacjonuje szef zachodniopomorskiej Solidarności, pod parlamentem jest kilka tysięcy ludzi i cały czas przychodzą kolejni manifestanci. Solidarność nie będzie już raczej zabiegać o wpuszczenie do Sejmu. - Trzeba teraz włożyć dużo wysiłku, żeby tych ludzi przed Sejmem uspokajać - stwierdził Jurek.
PiS domagał się z sejmowej mównicy wpuszczenia związkowców - marszałek Sejmu Ewa Kopacz odpowiedziała, że nie wpuściła związkowców na salę "ze względu na warunki pracy" i że "nie zmienia swojej decyzji".

Radio Szczecin