Burza po piątkowym głosowaniu nad reformą systemu emerytalnego i demonstracji związkowców pod Sejmem nie cichnie. Bardzo emocjonalny charakter miały też wypowiedzi lokalnych polityków w dzisiejszej Kawiarence politycznej.
Głębokie podziały między opozycją a rządzącą koalicją ujawniały się nie tylko na sali obrad parlamentu, ale także w naszym studiu.
Posłanka PO Magdalena Kochan jest przekonana, że postąpiła słusznie, głosując za zmianami. - W żadnym razie, nie chcę narażać ani swojej córki ani moich wnuków na to, żeby w przyszłości rynek i koszta pracy były tak obciążone, że nie wytrzyma tego budżet. Zależy mi na tym, żeby ich emerytury i praca zawodowa przebiegały w kraju, w którym jest dostatek, spokój i stabilność - uznała Kochan.
Zdaniem przewodniczącego klubu radnych SLD w Sejmiku Województwa Dariusza Wieczorka, niepokojący jest sposób wprowadzania reformy. - Nie wiem dlaczego, PO i PSL forsują reformę w taki szybki sposób, bez głębokich analiz i rozmów, coś tu jest nie tak. Tu jest największy niepokój przez sposób, w jaki próbujecie tą reformę wprowadzać - powiedział Wieczorek.
Natomiast poseł PiS Joachim Brudziński uważa, że przyjęte zmiany to uspokajający sygnał dla agencji ratingowych w kontekście pogarszającej się sytuacji finansów publicznych. - Poszedł w świat sygnał, że się reformujemy, że banki mogą być spokojne, bo odrzucono wniosek o podatek bankowy złożony przez Prawo i Sprawiedliwość, czyli nie będzie sięgania do głębokiej kieszeni, tylko po raz kolejny liberałowie wpadli na pomysł, aby za własne błędy i grzechy zapłacili przyszli emeryci - stwierdził Brudziński.
Zarówno Dariusz Wieczorek, jak i Joachim Brudziński przyznali, że w kwestii reformy emerytalnej stanowiska ich partii są zdecydowanie zbieżne.
Posłuchaj „Kawiarenki politycznej”.