Prawa ręka Krzysztofa Głowackiego do naprawy. Tym samym były mistrz świata z Wałcza, wróci do ringu najwcześniej dopiero wiosną przyszłego roku.
Pięściarz Krzysztof Głowacki podczas ostatniej, nieudanej obrony pasa WBO, doznał kontuzji nadgarstka i łokcia.
- W nadgarstku popękały wiązadła i ścięgno. Wczoraj dostałem zastrzyk z osocza, a za tydzień poprawka. W łokciu pokruszyły się kości, odłamki wpadły i blokują mi staw. Trzeba to wyciągnąć artroskopowo - mówi Głowacki.
Głowacki był mistrzem świata federacji WBO wagi cruiser ponad rok. We wrześniu w Gdańsku wygrywając jednogłośnie na punkty tytuł odebrał mu Ukrainiec Oleksandr Usyk.
- W nadgarstku popękały wiązadła i ścięgno. Wczoraj dostałem zastrzyk z osocza, a za tydzień poprawka. W łokciu pokruszyły się kości, odłamki wpadły i blokują mi staw. Trzeba to wyciągnąć artroskopowo - mówi Głowacki.
Głowacki był mistrzem świata federacji WBO wagi cruiser ponad rok. We wrześniu w Gdańsku wygrywając jednogłośnie na punkty tytuł odebrał mu Ukrainiec Oleksandr Usyk.

Radio Szczecin