Marcin Matkowski i Mariusz Fyrstenberg nie zagrają w szczecińskim turnieju Pekao Open, który w sobotę rozpocznie się na kortach przy alei Wojska Polskiego.
Nasza para rozpocznie jutro zmagania na kortach w Bukareszcie, a po nim przyjedzie do Szczecina, ale tylko w roli kibiców.
To była trudna decyzja, ale trzeba było się z nią pogodzić. - Nie zagrać w turnieju, który otworzył naszej parze drogę do światowego tenisa to duża strata - tłumaczy Marcin Matkowski.
- Turniej wciąż nabiera kolorytu, dlatego do Szczecina trzeba przyjechać - dodaje Mariusz Fyrstenberg.
Jednak nasza para nie wystąpi w nim, gdyż mogłoby to pozbawić czołowy debel świata ważnych punktów w kolejnych turniejach. - Podporządkujemy wszystko, żeby dostać się do turnieju Masters - tłumaczy Matkowski.
- Przed nimi wcześniej 8 turniejów. Będą jeździć po całym świecie, więc wybaczam im i mam nadzieję, że kibice też - dodaje Krzysztof Bobala, dyrektor szczecińskiego challengera.
To była trudna decyzja, ale trzeba było się z nią pogodzić. - Nie zagrać w turnieju, który otworzył naszej parze drogę do światowego tenisa to duża strata - tłumaczy Marcin Matkowski.
- Turniej wciąż nabiera kolorytu, dlatego do Szczecina trzeba przyjechać - dodaje Mariusz Fyrstenberg.
Jednak nasza para nie wystąpi w nim, gdyż mogłoby to pozbawić czołowy debel świata ważnych punktów w kolejnych turniejach. - Podporządkujemy wszystko, żeby dostać się do turnieju Masters - tłumaczy Matkowski.
- Przed nimi wcześniej 8 turniejów. Będą jeździć po całym świecie, więc wybaczam im i mam nadzieję, że kibice też - dodaje Krzysztof Bobala, dyrektor szczecińskiego challengera.

Radio Szczecin