Zarząd i kibice klubu sportowego Wisła Płock, oficjalnie przeprosili mieszkańców Świnoujścia oraz kibiców Floty za incydenty, do których doszło po spotkaniu obu drużyn w meczu o mistrzostwo I ligi.
W wyniku awantur 22 pseudokibiców z Płocka zostało ukaranych zakazami stadionowymi, a pięciu awanturników wyjechało ze Świnoujścia z wyrokami sądowymi. Wisła zobowiązała się również pokryć koszty naprawy zniszczonego mienia. - Straty nie były wysokie, ale reakcja Wisły jest bardziej symboliczna, niż wymierna - wylicza kierownik klubu Tadeusz Leszczyński.
Gospodarze obiektu uporali się już z problemem, a uszkodzone rzeczy zostały wymienione. - W takich sytuacjach PZPN powinien zamknąć bramy stadionu kibicom, którzy rozrabiają zamiast dopingować - twierdzi kapitan Wyspiarzy Sergiusz Prusak.
Polski Związek Piłki Nożnej nie podjął żadnych decyzji w sprawie incydentów podczas meczu Floty z Wisłą. Klubowi działacze nie spodziewają się również kar ze strony piłkarskiej centrali. Flota wzmocniła ochronę i szykuję się również do porządkowych zmian związanych z zasadami wejścia na stadion.
Gospodarze obiektu uporali się już z problemem, a uszkodzone rzeczy zostały wymienione. - W takich sytuacjach PZPN powinien zamknąć bramy stadionu kibicom, którzy rozrabiają zamiast dopingować - twierdzi kapitan Wyspiarzy Sergiusz Prusak.
Polski Związek Piłki Nożnej nie podjął żadnych decyzji w sprawie incydentów podczas meczu Floty z Wisłą. Klubowi działacze nie spodziewają się również kar ze strony piłkarskiej centrali. Flota wzmocniła ochronę i szykuję się również do porządkowych zmian związanych z zasadami wejścia na stadion.

Radio Szczecin