Krytyką arbitrów zakończył się mecz na szczycie w I lidze siatkarek pomiędzy Piastem Szczecin, a Budowlanymi Toruń.
Zespół z województwa kujawsko - pomorskiego nie mógł pogodzić się z porażką w Szczecinie. Ich zdaniem, wynik został wypaczony przez pracę sędziów.
Kontrowersji nie brakowało w trzecim secie, gdy pod koniec prowadząca zawody sędzia odebrała punkty najpierw Piastowi, a później dwa Budowlanym. To wywołało prawdziwą burzę w ekipie prowadzonej przez Ewę Openchowską. - Sędzia przegrał nam mecz. To nie było potrzebne - mówi trener.
- Przykro mi, że tacy ludzie sędziują - dodaje Maja Soja, kapitan Budowlanych. - Moim zdaniem, został wypaczony wynik meczu.
- Nie sądzę, żeby jeden punkt, jeśli tam był błąd sędziego, zadecydował o wygraniu całego meczu - tłumaczy Marek Mierzwiński, trener szczecińskiej drużyny.
Piast ostatecznie wygrał 3:1 i wywalczył komplet punktów z faworyzowanym rywalem.
Kontrowersji nie brakowało w trzecim secie, gdy pod koniec prowadząca zawody sędzia odebrała punkty najpierw Piastowi, a później dwa Budowlanym. To wywołało prawdziwą burzę w ekipie prowadzonej przez Ewę Openchowską. - Sędzia przegrał nam mecz. To nie było potrzebne - mówi trener.
- Przykro mi, że tacy ludzie sędziują - dodaje Maja Soja, kapitan Budowlanych. - Moim zdaniem, został wypaczony wynik meczu.
- Nie sądzę, żeby jeden punkt, jeśli tam był błąd sędziego, zadecydował o wygraniu całego meczu - tłumaczy Marek Mierzwiński, trener szczecińskiej drużyny.
Piast ostatecznie wygrał 3:1 i wywalczył komplet punktów z faworyzowanym rywalem.

Radio Szczecin