Srebrny medal Mistrzostw Świata w Grapplingu, czyli brazylijskim jiu-jitsu, zdobył stargardzianin Grzegorz Szatkowski. To największy sukces zawodnika, szczecińskiego klubu Linke Gold Team.
Startujący w kategorii Gi 125 kg Grzegorz "Tygrys" Szatkowski, przegrał w finale z Kanadyjczykiem Rodrigo Munduruca. Mimo to w szwajcarskiej Lucernie odniósł jak dotąd życiowy sukces. - Było ciężko. Bardzo wielu zawodników, w tym olimpijczycy, zawodnicy USA i Azji, z krajów byłego Związku Radzieckiego i mocna ekipa Polaków - mówi wicemistrz świata.
Grappling, zwany brazylijskim jiu-jitsu, to walka na chwyty łącząca judo z zapasami. Jest przy tym znacznie bardziej widowiskowa. 26-letni stargardzianin po cichu liczy na to, że wystąpi na olimpiadzie. - Ćwiczę od trzech lat, praktycznie codziennie, w Szczecinie, u Mariusza i Maćka Linke. Zobaczymy jak się to potoczy, jak zdrowie da; czy nie będzie kontuzji - mówi.
Przed Grzegorzem "Tygrysem" Szatkowskim kolejne zawody. Tym razem udział w styczniowych mistrzostwach Europy w Lizbonie.
Grappling, zwany brazylijskim jiu-jitsu, to walka na chwyty łącząca judo z zapasami. Jest przy tym znacznie bardziej widowiskowa. 26-letni stargardzianin po cichu liczy na to, że wystąpi na olimpiadzie. - Ćwiczę od trzech lat, praktycznie codziennie, w Szczecinie, u Mariusza i Maćka Linke. Zobaczymy jak się to potoczy, jak zdrowie da; czy nie będzie kontuzji - mówi.
Przed Grzegorzem "Tygrysem" Szatkowskim kolejne zawody. Tym razem udział w styczniowych mistrzostwach Europy w Lizbonie.

Radio Szczecin