Zagrożony jest byt pierwszoligowej Pogoni Handball Szczecin. Klub ma problemy finansowe, które dotknęły przede wszystkim piłkarki ręczne.
Szczypiornistki od czterech miesięcy nie otrzymują wynagrodzenia za grę. Piłkarki ręczne Pogoni Handball nadal mają szansę na awans do ekstraklasy, ale ich sytuacja finansowa jak mówią Anna Baranowska i Justyna Dutkowska nie jest najlepsza. - Nie mamy kontraktów, nie ma nic - mówią.
Trener szczypiornistek Jarosław Szymaniak przyznaje, że brak wypłat nie zachęca zawodniczki do wytężonej pracy. - Ciągłe odkładanie i przesuwanie wypłaty powoduje, że praca staje się ciężka i uciążliwa - tłumaczy.
Zawodnik Pogoni Handball i wiceprezes klubu Paweł Biały zapewnia, że pieniądze będą dla zawodniczek i nie ukrywa zaskoczenia roszczeniową reakcją trenera i jego podopiecznych na problemy finansowe. - Dziwię się, że żeński zespół tego nie rozumie, męski rozumie. Przecież nikt nie każe grać w tym klubie. Pieniądze wpłyną dopiero w styczniu, lutym - mówi Biały.
I oby pensje jak najszybciej znalazły się na kontach szczypiornistek, a klub Pogoń Handball nie podzielił losu Łącznościowca Szczecin, który w ubiegłym roku z powodu braku pieniędzy przestał istnieć.
Trener szczypiornistek Jarosław Szymaniak przyznaje, że brak wypłat nie zachęca zawodniczki do wytężonej pracy. - Ciągłe odkładanie i przesuwanie wypłaty powoduje, że praca staje się ciężka i uciążliwa - tłumaczy.
Zawodnik Pogoni Handball i wiceprezes klubu Paweł Biały zapewnia, że pieniądze będą dla zawodniczek i nie ukrywa zaskoczenia roszczeniową reakcją trenera i jego podopiecznych na problemy finansowe. - Dziwię się, że żeński zespół tego nie rozumie, męski rozumie. Przecież nikt nie każe grać w tym klubie. Pieniądze wpłyną dopiero w styczniu, lutym - mówi Biały.
I oby pensje jak najszybciej znalazły się na kontach szczypiornistek, a klub Pogoń Handball nie podzielił losu Łącznościowca Szczecin, który w ubiegłym roku z powodu braku pieniędzy przestał istnieć.

Radio Szczecin