Zespół z Ameryki Południowej pokonał w drugim meczu półfinałowym reprezentację Anglii 2:1.
Argentyńczycy zwyciężyli, choć to Anglicy objęli prowadzenie w 55. minucie po strzale Anthony'ego Gordona. W końcówce gracze „Albicelestes” aż dwa razy pokonali angielskiego bramkarza. Najpierw w 85. minucie gola strzelił Enzo Fernandez, a w doliczonym czasie gry wynik ustalił Lautaro Martinez. Przy obu trafieniach asystował Leo Messi.
Polscy kibice podkreślali właśnie rolę Messiego. - Argentyna już cztery lata temu pokazała, jak potrafi pięknie wygrywać i w tym roku również zobaczymy wielki tryumf. Pewnie ostatni mundial Messiego, więc tym bardziej będzie się starał, żeby jednak jeszcze tego gola gdzieś tam wrzucić. Myślę, że będzie dobrze, jestem dobrej myśli. - Myślę, że legendy muszą odchodzić z pucharami. On jest legendarny, naprawdę potrafi. - Mam też takie poczucie, że Messi z inną drużyną nie osiągnąłby tego - mówili kibice.
Finał mundialu w niedzielę - zmierzą się w nim reprezentacje Hiszpanii i Argentyny.
Edycja tekstu: Piotr Kołodziejski
Polscy kibice podkreślali właśnie rolę Messiego. - Argentyna już cztery lata temu pokazała, jak potrafi pięknie wygrywać i w tym roku również zobaczymy wielki tryumf. Pewnie ostatni mundial Messiego, więc tym bardziej będzie się starał, żeby jednak jeszcze tego gola gdzieś tam wrzucić. Myślę, że będzie dobrze, jestem dobrej myśli. - Myślę, że legendy muszą odchodzić z pucharami. On jest legendarny, naprawdę potrafi. - Mam też takie poczucie, że Messi z inną drużyną nie osiągnąłby tego - mówili kibice.
Finał mundialu w niedzielę - zmierzą się w nim reprezentacje Hiszpanii i Argentyny.
Edycja tekstu: Piotr Kołodziejski

Radio Szczecin