Kibice Pogoni Szczecin domagają się zmiany trenera, zarząd klubu stanowczo odmawia.
Piłkarze Pogoni Szczecin po pięciu z rzędu wygranych meczach na swoim stadionie doznali pierwszej porażki. Portowcy przegrali wczoraj z Dolcanem Ząbki 2:3.
Pogoń po sobotniej porażce spadła na 6 miejsce w tabeli i ma już 7 punktów straty do lidera 1 ligi Zawiszy Bydgoszcz.
Kibice wygwizdali swoich ulubieńców, a za głównego winowajcę przegranej uznali szkoleniowca szczecińskiej jedenastki Marcina Sasala wywieszając na płocie transparent z hasłem "Sasal słaby trener".
Wiceprezes Pogoni Grzegorz Smolny, który był zwolennikiem zatrudnienia w klubie trenera Sasala, przyznał, że choć drużyna ma kryzys formy, to zmiany szkoleniowca nie będzie. - Trener, który dzisiaj prowadzi zespół Pogoni to facet, który ma pojęcie na temat tego, co chce zrobić, natomiast widzieliśmy, że drużyna niespecjalnie prezentuje się fizycznie. Mamy kryzys. Nie jesteśmy pewnie jedyni w Polsce, którzy mają kryzys, no i musimy zrobić głębszą analizę i wyciągnąć wnioski. Mamy przed sobą jeszcze 9 spotkań, absolutnie dzisiaj nowe ruchy nie są wskazane - podkreślił Smolny.
Pogoń po sobotniej porażce spadła na 6 miejsce w tabeli i ma już 7 punktów straty do lidera 1 ligi Zawiszy Bydgoszcz.
Kibice wygwizdali swoich ulubieńców, a za głównego winowajcę przegranej uznali szkoleniowca szczecińskiej jedenastki Marcina Sasala wywieszając na płocie transparent z hasłem "Sasal słaby trener".
Wiceprezes Pogoni Grzegorz Smolny, który był zwolennikiem zatrudnienia w klubie trenera Sasala, przyznał, że choć drużyna ma kryzys formy, to zmiany szkoleniowca nie będzie. - Trener, który dzisiaj prowadzi zespół Pogoni to facet, który ma pojęcie na temat tego, co chce zrobić, natomiast widzieliśmy, że drużyna niespecjalnie prezentuje się fizycznie. Mamy kryzys. Nie jesteśmy pewnie jedyni w Polsce, którzy mają kryzys, no i musimy zrobić głębszą analizę i wyciągnąć wnioski. Mamy przed sobą jeszcze 9 spotkań, absolutnie dzisiaj nowe ruchy nie są wskazane - podkreślił Smolny.

Radio Szczecin