Rosjanie chcą przejąć Krym - alarmują politycy i dziennikarze ze Wschodu. Jak informuje Radio Swoboda, na Krymie jest wiceprzewodniczący rosyjskiej Dumy Leonid Słuckyj.
Według doniesień mediów, Moskwa rozpoczyna wydawanie rosyjskich paszportów wszystkim chętnym mieszkańcom półwyspu.
Przedstawiciele delegacji z Rosji mieli zapewnić także, że bardzo szybko rozpatrzą wniosek o ewentualne przyłączenie Krymu do federacji.
Prezes szczecińskiego oddziału Związku Ukraińców w Polsce, Jan Syrnyk wyjaśnia, że po Władimirze Putinie można było spodziewać się takich posunięć. Zaznacza jednak, że Krym najprawdopodobniej pozostanie autonomiczny.
- Na Krymie od dawna żyją Tatarzy Krymscy, którzy całkowicie opowiedzieli się po stronie Majdanu, żądając usunięcia pomników Lenina - dodał Syrnyk.
Władze Krymu na razie nie zamierzają organizować referendum w sprawie przyłączenia do Rosji.
Podobny manewr Rosja zastosowała 14 lat temu, gdy wydawała paszporty obywatelom Abchazji i Południowej Osetii.
Od początku zamieszek w Kijowie przywódcy opozycji obawiali się, że Rosja wspiera Wiktora Janukowycza. Teraz specjaliści i politycy uważają, że Władimir Putin zamierza wykorzystać ukraiński protest i podporządkować Rosji kolejne tereny - od Osetii Południowej, przez Abchazję i Krym.
Tymczasem Putin od początku zamieszek na Ukrainie mówił, że stoją za nimi rządy zachodnich państw, które chcą uzależnić od siebie ten kraj.
Przedstawiciele delegacji z Rosji mieli zapewnić także, że bardzo szybko rozpatrzą wniosek o ewentualne przyłączenie Krymu do federacji.
Prezes szczecińskiego oddziału Związku Ukraińców w Polsce, Jan Syrnyk wyjaśnia, że po Władimirze Putinie można było spodziewać się takich posunięć. Zaznacza jednak, że Krym najprawdopodobniej pozostanie autonomiczny.
- Na Krymie od dawna żyją Tatarzy Krymscy, którzy całkowicie opowiedzieli się po stronie Majdanu, żądając usunięcia pomników Lenina - dodał Syrnyk.
Władze Krymu na razie nie zamierzają organizować referendum w sprawie przyłączenia do Rosji.
Podobny manewr Rosja zastosowała 14 lat temu, gdy wydawała paszporty obywatelom Abchazji i Południowej Osetii.
Od początku zamieszek w Kijowie przywódcy opozycji obawiali się, że Rosja wspiera Wiktora Janukowycza. Teraz specjaliści i politycy uważają, że Władimir Putin zamierza wykorzystać ukraiński protest i podporządkować Rosji kolejne tereny - od Osetii Południowej, przez Abchazję i Krym.
Tymczasem Putin od początku zamieszek na Ukrainie mówił, że stoją za nimi rządy zachodnich państw, które chcą uzależnić od siebie ten kraj.

Radio Szczecin