Do 24 wzrosła liczba ofiar lawiny błotnej, która spadła na wioskę Oso w amerykańskim stanie Waszyngton. Tragiczny bilans katastrofy naturalnej cały czas rośnie.
- Moje serce rozdarte jest na milion kawałków. Szukamy 16-letniej córki, siostry moich synów. Czekamy na jakikolwiek znak od niej - mówi Jay Insle, zrozpaczona matka jednej z zaginionych.
Szanse na odnalezienie kogokolwiek żywego ograniczone są do minimum. Wszystko wskazuje na to, że tragiczny bilans będzie się powiększał. W dalszym ciągu nie wiadomo, co stało się ze 156 osobami. Część z nich na pewno znajduje się pod gruzami zawalonych domów, kompletnie zniszczonych zostało około 50 budynków, ale to dopiero wstępne wyliczenia.
Służby ratownicze całymi dniami przeczesują pobojowisko po błotnej lawie, która miała rozpiętość ponad dwóch kilometrów kwadratowych. Ratownicy używają specjalnych sonarów, pracują również w asyście psów tropiących. Poszukiwania utrudnia padający deszcz, który może spowodować kolejne błotne lawiny w tym regionie.
Szanse na odnalezienie kogokolwiek żywego ograniczone są do minimum. Wszystko wskazuje na to, że tragiczny bilans będzie się powiększał. W dalszym ciągu nie wiadomo, co stało się ze 156 osobami. Część z nich na pewno znajduje się pod gruzami zawalonych domów, kompletnie zniszczonych zostało około 50 budynków, ale to dopiero wstępne wyliczenia.
Służby ratownicze całymi dniami przeczesują pobojowisko po błotnej lawie, która miała rozpiętość ponad dwóch kilometrów kwadratowych. Ratownicy używają specjalnych sonarów, pracują również w asyście psów tropiących. Poszukiwania utrudnia padający deszcz, który może spowodować kolejne błotne lawiny w tym regionie.

Radio Szczecin