Znamy przyczyny wypadku samolotu linii Asiana Airlines, który w lipcu ubiegłego roku rozbił się podczas lądowania na lotnisku w San Francisco.
Zawinił pilot, ale także - przed osadzeniem maszyny na pasie lotniska - uszkodzeniu uległ system sterowania.
Przedstawiciele południowokoreańskiej linii lotniczej poinformowali, że pierwszy pilot nieumiejętnie zareagował, gdy okazało się, że lądująca maszyna zbyt szybko traci prędkość. Kilkadziesiąt sekund przed lądowaniem poinformowały o tym kontrolki. Stało się tak, gdyż awarii uległ system sterowania ciągiem. Ostatecznie maszyna osiadała na pasie lotniska za późno, ponieważ leciała za wolno o sto kilometrów na godzinę. W efekcie uderzyła ogonem w falochron, co spowodowało oderwanie się go od reszty kadłuba.
W wypadku zginęło trzech pasażerów, a 180 zostało rannych. Koreański przewoźnik sądzi się z Boeingiem. Asiana Airlines uważa, że producent nieprawidłowo rozmieścił w kabinie pilotów sprzęty informujące o masie oraz obciążeniu. Dlatego trudniej było ocenić prędkość lądowania.
Przedstawiciele południowokoreańskiej linii lotniczej poinformowali, że pierwszy pilot nieumiejętnie zareagował, gdy okazało się, że lądująca maszyna zbyt szybko traci prędkość. Kilkadziesiąt sekund przed lądowaniem poinformowały o tym kontrolki. Stało się tak, gdyż awarii uległ system sterowania ciągiem. Ostatecznie maszyna osiadała na pasie lotniska za późno, ponieważ leciała za wolno o sto kilometrów na godzinę. W efekcie uderzyła ogonem w falochron, co spowodowało oderwanie się go od reszty kadłuba.
W wypadku zginęło trzech pasażerów, a 180 zostało rannych. Koreański przewoźnik sądzi się z Boeingiem. Asiana Airlines uważa, że producent nieprawidłowo rozmieścił w kabinie pilotów sprzęty informujące o masie oraz obciążeniu. Dlatego trudniej było ocenić prędkość lądowania.

Radio Szczecin