Prom pasażerski zatonął u brzegów Korei Południowej. Jedna osoba zginęła, a ok. 100 jest poszukiwanych - podaje TVN24.
Na pokładzie znajdowało się ponad 470 osób. Wśród pasażerów byli m.in. uczniowie szkół średnich, którzy płynęli na wycieczkę. Większość z nich uratowano.
W akcji ratowniczej wzięło udział 18 śmigłowców i 34 jednostki pływające. Część osób zabrały z pokładu promu helikoptery. Pozostałym pasażerom nakazano skakać za burtę w kamizelkach ratunkowych.
Według świadków, zanim statek zaczął tonąć, można było poczuć wstrząs i głośne uderzenie, jakby w coś uderzył.
Do zdarzenia doszło ok. 100 kilometrów od wybrzeża. Materiał: CNN Newsource/x-news Materiał: CNN Newsource/x-news
W akcji ratowniczej wzięło udział 18 śmigłowców i 34 jednostki pływające. Część osób zabrały z pokładu promu helikoptery. Pozostałym pasażerom nakazano skakać za burtę w kamizelkach ratunkowych.
Według świadków, zanim statek zaczął tonąć, można było poczuć wstrząs i głośne uderzenie, jakby w coś uderzył.
Do zdarzenia doszło ok. 100 kilometrów od wybrzeża. Materiał: CNN Newsource/x-news Materiał: CNN Newsource/x-news

Radio Szczecin