Kongres Liberalno-Demokratyczny, którym w latach 90. kierował Donald Tusk, przyjmował pomoc finansową od chadeków z niemieckiej partii CDU - tak uważa Paweł Piskorski, "jedynka" Europy Plus na liście do europarlamentu w okręgu zachodniopomorsko-lubuskim. Informację podał tygodnik "Wprost".
Piskorski nie ujawnił jednak ani kwot, ani konkretnych nazwisk. W rozmowie z dziennikarzami wyjaśnił, że jeśli chciałby informować, kto przekazywał pieniądze, to zrobiłby to w książce. Chodzi o wywiad rzekę, który z Pawłem Piskorskim przeprowadził dziennikarz "Wprost".
Pojawiły się już pierwsze komentarze polityków Platformy Obywatelskiej, że to zemsta lub próba wypromowania się Piskorskiego przed wyborami do Parlamentu Europejskiego.
- To bzdura. Pojawiło się wielu recenzentów tej książki, którzy jeszcze jej na oczy nie widzieli i znają tylko omówienie z "Wprostu" - mówił Piskorski w TVN24.
CDU miało płacić polskiemu ugrupowaniu, bo szukało partnerów do współpracy w krajach postkomunistycznych.
Kancelaria premiera zaprzeczyła, by KLD dostawało jakiekolwiek pieniądze od niemieckiej partii.
Paweł Piskorski to były członek PO. W 2006 roku zarząd Platformy usunął go z szeregów partyjnych po doniesieniach medialnych o nieprawidłowościach w jego oświadczeniu majątkowym. Prokuratura nie potwierdziła informacji prasowych, ale Piskorski do PO nie wrócił.
Pojawiły się już pierwsze komentarze polityków Platformy Obywatelskiej, że to zemsta lub próba wypromowania się Piskorskiego przed wyborami do Parlamentu Europejskiego.
- To bzdura. Pojawiło się wielu recenzentów tej książki, którzy jeszcze jej na oczy nie widzieli i znają tylko omówienie z "Wprostu" - mówił Piskorski w TVN24.
CDU miało płacić polskiemu ugrupowaniu, bo szukało partnerów do współpracy w krajach postkomunistycznych.
Kancelaria premiera zaprzeczyła, by KLD dostawało jakiekolwiek pieniądze od niemieckiej partii.
Paweł Piskorski to były członek PO. W 2006 roku zarząd Platformy usunął go z szeregów partyjnych po doniesieniach medialnych o nieprawidłowościach w jego oświadczeniu majątkowym. Prokuratura nie potwierdziła informacji prasowych, ale Piskorski do PO nie wrócił.

Radio Szczecin