Rośnie liczba ofiar śmiertelnych katastrofy w kopalni węgla w Somie na zachodzie Turcji. Z nieznanych przyczyn eksplodował tam transformator prądu.
Do tragedii doszło we wtorek, podczas zmiany załóg. W momencie wypadku pod ziemią znajdowało się 787 górników.
Jak poinformował premier tego kraju Tayyip Erdogan, w wyniku tragedii zginęło 232 górników. W kopalni, dwa kilometry pod ziemią wciąż znajdują się ludzie. Zostali tam uwięzieni, bo po wybuchu przestała działać winda, która mogła ich wywieźć na powierzchnię.
Trwa akcja ratunkowa. Do kopalni wtłaczane jest świeże powietrze.
Turecki minister energetyki nazwał katastrofę "prawdopodobnie najtragiczniejszą w historii Turcji". Szanse na odnalezienie żywych górników maleją.
Rząd w Ankarze ogłosił trzydniową żałobę narodową. W całym kraju flagi zostały opuszczone do połowy masztów.
Materiał: CNN Newsource/x-news
Jak poinformował premier tego kraju Tayyip Erdogan, w wyniku tragedii zginęło 232 górników. W kopalni, dwa kilometry pod ziemią wciąż znajdują się ludzie. Zostali tam uwięzieni, bo po wybuchu przestała działać winda, która mogła ich wywieźć na powierzchnię.
Trwa akcja ratunkowa. Do kopalni wtłaczane jest świeże powietrze.
Turecki minister energetyki nazwał katastrofę "prawdopodobnie najtragiczniejszą w historii Turcji". Szanse na odnalezienie żywych górników maleją.
Rząd w Ankarze ogłosił trzydniową żałobę narodową. W całym kraju flagi zostały opuszczone do połowy masztów.
Materiał: CNN Newsource/x-news

Radio Szczecin