Do 302 wzrosła liczba ofiar katastrofy w kopalni w Somie na zachodzie Turcji - informuje Polska Agencja Prasowa.
We wtorek z nieznanych przyczyn eksplodował tam transformator prądu.
Pod ziemią znajduje się jeszcze maksymalnie 18 osób. Wcześniej władze mówiły o nawet 150 zasypanych. Z każdą godziną maleją jednak szanse na znalezienie ocalałych, choć nadal trwa akcja ratunkowo-poszukiwawcza.
Turecki rząd podawał, że w chwili katastrofy we wtorek w kopalni znajdowało się 787 ludzi. W czwartek odbyły się pierwsze pogrzeby ofiar.
Od środy w wielu miastach w Turcji trwają protesty antyrządowe. Demonstrujący obwiniają rząd za zaniedbania i prywatyzację kopalni. Wszystko to miało doprowadzić do tragedii, dlatego ludzie domagają się dymisji premiera.
Pod ziemią znajduje się jeszcze maksymalnie 18 osób. Wcześniej władze mówiły o nawet 150 zasypanych. Z każdą godziną maleją jednak szanse na znalezienie ocalałych, choć nadal trwa akcja ratunkowo-poszukiwawcza.
Turecki rząd podawał, że w chwili katastrofy we wtorek w kopalni znajdowało się 787 ludzi. W czwartek odbyły się pierwsze pogrzeby ofiar.
Od środy w wielu miastach w Turcji trwają protesty antyrządowe. Demonstrujący obwiniają rząd za zaniedbania i prywatyzację kopalni. Wszystko to miało doprowadzić do tragedii, dlatego ludzie domagają się dymisji premiera.

Radio Szczecin