Niecałe 25 procent Polaków pójdzie do wyborów w niedzielę - wynika z sondaży. Europarlamentarzystów będą wybierać także Polacy w USA.
W Stanach Zjednoczonych ze względu na różnicę czasową głosowanie odbędzie się już w sobotę. Za oceanem nie obowiązuje cisza wyborcza i agitację można prowadzić przez cały czas.
Wybory do europarlamentu wśród Polonii cieszą się zdecydowanie mniejszą popularnością w porównaniu do parlamentarnych czy prezydenckich. - Jednak analizując frekwencję Polonusów sprzed pięciu lat, to liczba osób chętnych wziąć udział w głosowaniu zdecydowanie wzrosła - podkreśla konsul naszej placówki dyplomatycznej w Chicago Robert Rusiecki. - Ich udział i tak będzie mały.
Głosowanie w polskich eurowyborach w USA ma tylko charakter symboliczny i nie ma żadnego znaczenia na końcowe wyniki. W okręgu konsularnym Chicago obowiązkowej rejestracji umożliwiającej głosowanie dokonało około trzech tysięcy osób, w nowojorskim 1,5 tysiąca, a w Waszyngtonie 200 osób.
Wybory do europarlamentu wśród Polonii cieszą się zdecydowanie mniejszą popularnością w porównaniu do parlamentarnych czy prezydenckich. - Jednak analizując frekwencję Polonusów sprzed pięciu lat, to liczba osób chętnych wziąć udział w głosowaniu zdecydowanie wzrosła - podkreśla konsul naszej placówki dyplomatycznej w Chicago Robert Rusiecki. - Ich udział i tak będzie mały.
Głosowanie w polskich eurowyborach w USA ma tylko charakter symboliczny i nie ma żadnego znaczenia na końcowe wyniki. W okręgu konsularnym Chicago obowiązkowej rejestracji umożliwiającej głosowanie dokonało około trzech tysięcy osób, w nowojorskim 1,5 tysiąca, a w Waszyngtonie 200 osób.

Radio Szczecin